Ośmiolatek, który poparzył się płonącą benzyną, nadal jest w stanie ciężkim. Do wypadku doszło w piątek wieczorem w Jarogniewie pod Kołobrzegiem (woj. zachodniopomorskie). Reporterka RMF FM Anna Pałamar rozmawiała z rzeczniczką szczecińskiego szpitala, do którego trafiło dziecko.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Chłopiec wciąż jest w stanie ciężkim, ale poparzenia są mniejsze, niż wstępnie zakładano - przekazała nam Katarzyna Stróżyk ze szpitala Zdroje. Wczorajsze informacje mówiły, że ciało dziecka zostało poparzone w blisko 70 proc. Dziś wiemy, że dotyczą ok. 35 proc.
Ośmiolatek przebywa na oddziale intensywnej terapii.
Wypadek z tragicznym skutkiem miał miejsce w piątek. Trzech chłopców bawiło się wieczorem kanistrami z benzyną w pobliżu ogniska. Jeden z pojemników zaczął płonąć, a chłopiec został oblany.
Podczas akcji ratunkowej drugie dziecko oddaliło się z miejsca zdarzenia.
Strażacy znaleźli je kilometr dalej. Było całe i zdrowe.


