Legia Warszawa górą w klasyku T-Mobile Ekstraklasy! Drużyna ze stolicy wygrała w Krakowie z Wisłą 2:1 i umocniła się na prowadzeniu w tabeli. "Biała Gwiazda" walczyła do końca, ale w ostatnich minutach było ją stać jedynie na gola Daniela Sikorskiego. Nie zabrakło tym razem również błędów sędziów, którzy kontrowersyjnie uznali pierwszego gola strzelonego przez gości.

Jeszcze niedawno mecze Wisły z Legią były hitami rozgrywek, decydowały o losach mistrzowskiego tytułu, ale w obecnym sezonie krakowski zespół spisuje się bardzo przeciętnie. Sobotnie spotkanie 22. kolejki również potoczyło się wbrew oczekiwaniom fanów spod Wawelu. Już po 16 minutach Legia prowadziła 2:0 po golach Gruzina Władimira Dwaliszwilego i Artura Jędrzejczyka. Przy strzale Polaka piłka odbiła się jeszcze od obrońcy Wisły Arkadiusza Głowackiego. Pierwsza bramka dla gości wzbudziła z kolei sporo kontrowersji - jak pokazały powtórki, piłka tuż przed dośrodkowaniem Jędrzejczyka do Dwaliszwilego minęła linię końcową boiska. Sędzia bramkowy był bardzo blisko tej sytuacji, jednak nie zareagował.

Wiślacy dążyli do odrabiania strat, ale udało im się to tylko częściowo. W 87. minucie gola strzałem głową zdobył rezerwowy Daniel Sikorski. To dla niego pierwsza bramka w tym sezonie. W poprzednich rozgrywkach ani razu nie wpisał się na listę strzelców.

Końcówka spotkania była bardzo emocjonująca, gospodarze stworzyli kilka dogodnych sytuacji, ale nie zdołali doprowadzić do wyrównania. Skuteczności zabrakło też grającej z kontrataku Legii, która w ostatniej minucie mogła podwyższyć wynik.

To pierwsza od 1997 roku ligowa wygrana Legii na stadionie Wisły. Dzięki zdobytym w sobotę trzem punktom drużyna Jana Urbana prowadzi w tabeli z siedmioma punktami przewagi nad Lechem Poznań. "Kolejorz" dopiero w poniedziałek zagra w Gliwicach z Piastem.

Urban: Nie mogę się ustosunkować do kontrowersji

Mecz nam się ułożył bardzo dobrze. Przecież w pierwszej połowie nie mieliśmy aż tylu sytuacji, aby prowadzić 2:0. Jednak znakomicie wykorzystaliśmy okazje, które mieliśmy. Na pewno jestem bardzo zadowolony z wyniku, ale niekoniecznie z gry - mówił po spotkaniu trener gości Jan Urban. Zabrakło nam cierpliwości, płynniejszej gry piłką. Jednak na ten temat będziemy rozmawiać z zawodnikami w ciągu tygodnia - dodał.

Przed spotkaniem zdawaliśmy sobie sprawę, że tabela nie ma nic wspólnego z tym, jak będzie wyglądać mecz. Zawsze pojedynki z Wisła są prestiżowe i wiedzieliśmy, co nas tu czeka - podkreślił. Dickson Choto zszedł z murawy, gdyż doznał kontuzji. Naciągnął trochę pachwinę. Sam poprosił o zmianę. Nie widziałem powtórek i nie mogę się ustosunkować do kontrowersji dotyczącej pierwszej bramki - podsumował, odnosząc się do błędów sędziowskich.

Kulawik: Po meczu sędzia przeprosił Małeckiego

To było bardzo dobre spotkanie. Nareszcie przez 90 minut moi zawodnicy grali otwarty futbol i pokazali, że potrafią grać w piłkę. Po raz kolejny zabierają nam punkty (sędziowie - PAP) - mówił z kolei trener Wisły Tomasz Kulawik. Prawda jest taka, że był ewidentny karny. Pierwsza bramka padła w sytuacji, gdzie sędziowie puszczają grę, mimo że piłka jest poza placem gry. Po chwili straciliśmy drugą bramkę. Brawa należą się zawodnikom, że podnieśli się po tym. Po meczu arbiter główny powiedział do Patryka Małeckiego, że przeprasza. On nie widział dobrze tej sytuacji, a sędzia boczny nie pomógł mu - dodał.

Bramki: 0:1 Władimir Dwaliszwili (12), 0:2 Artur Jędrzejczyk (16), 1:2 Daniel Sikorski (87-głową).

Żółta kartka: Wisła - Arkadiusz Głowacki, Łukasz Burliga, Sergei Pareiko; Legia - Ivica Vrdoljak, Artur Jędrzejczyk, Jakub Kosecki.

Sędzia: Hubert Siejewicz (Białystok).

Wisła: Sergei Pareiko - Łukasz Burliga, Arkadiusz Głowacki (46. Michał Chrapek), Osman Chavez, Gordan Bunoza - Patryk Małecki, Cezary Wilk, Radosław Sobolewski, Łukasz Garguła, Kamil Kosowski (77. Daniel Sikorski) - Rafał Boguski (64. Emmanuel Sarki).

Legia: Dusan Kuciak - Artur Jędrzejczyk, Tomasz Jodłowiec, Dickson Choto (59. Michał Żewłakow), Jakub Wawrzyniak - Miroslav Radovic, Daniel Łukasik (84. Dominik Furman), Ivica Vrdoljak, Danijel Ljuboja, Jakub Kosecki (72. Michał Kucharczyk) - Władimir Dwaliszwili.

(MRod)