"Wielka radość, przede wszystkim dlatego, że dziewczyny są zdrowe" – mówi pan Aleksander, tata Marceliny, która przyszła na świat 19 marca, o godzinie 01:12. Powód do radości jest jednak jeszcze jeden. Tego samego dnia swoje urodziny świętuje KKS Lech Poznań, który powstał 19 marca 1922 roku. Z okazji 97. urodzin klubu, córka pana Aleksandra i pani Patrycji otrzymała pierwszy poważny w swoim życiu prezent. To dożywotni karnet na mecze Kolejorza przy Bułgarskiej w Poznaniu. Klub obiecał, że wręczy go pierwszemu dziecku, które 19 marca 2019 roku urodzi się w którymś z poznańskich szpitali. Pierwsza była właśnie Marcelina.

Rozmawialiśmy z kilkoma szpitalami, gdzie są oddziały położnicze i sytuacja była taka, że szpitale też bardzo chciały brać udział w tym "wyścigu" żeby ten poznaniak pierwszy, który urodzi się po północy, urodził się właśnie u nich - mówił rzecznik KKS Lech Poznań Maciej Henszel jeszcze przed 19 marca. Pierwszy sygnał dotarł z kliniki przy Polnej na Jeżycach. Rano przedstawiciele klubu odwidzieli III oddział położniczy. Skąd pomysł, by urodziny klubu świętować w taki sposób?

To okazja, żeby taki malec, mógł już sobie planować swoją przyszłość, niewykluczone, że malującą się w niebiesko-białych barwach jako kibic Kolejorza, a kto wie - być może nawet piłkarz. Jeśli tę żyłkę piłkarską w sobie znajdzie, to oczywiście zapraszamy do gry w klubie - dodawał rzecznik klubu.

Mama małej kibicki z uśmiechem wspomina chwile, kiedy rano - jeszcze zaspana i wyczerpana po porodzie, przyjęła w swojej sali gości. Przyszła położna i mówi, że będzie jakiś wywiad, że karnet dla Marceliny. Powiedziałam, że się zgadzam. Dzwonię do Olka, mówię przyjeżdżaj, bo Marcelina coś dostała z tego Lecha. Razem spojrzeliśmy a tam dożywotni karnet... Pomyślałam: chyba faktycznie te 11 dni ją przenosiłam, bo wiedziała, że coś ją spotka - tłumaczy pani Patrycja.

Jeżeli Marcelinka nie będzie miała nic przeciwko, to na pewno będziemy z wielką przyjemnością razem z nią chodzić na mecze, całą rodzinką - dodaje pan Aleksander.

Świeżo upieczeni rodzice, ze świeżo upieczoną kibicką wychodzą do domu w czwartek. Pytani o to, kiedy pójdą na pierwszy mecz, odpowiadają: Jak najszybciej!