Łatwogang, znany z największej na świecie zbiórki internetowej dla fundacji Cancer Fighters, ruszył z Zakopanego do Gdańska, żeby uzbierać brakujące 12 mln zł na terapię 8-letniego Maksa. Chłopiec choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD) i uratować go może jedynie kosztowna terapia w Stanach Zjednoczonych.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Przejazd Łatwoganga rozpoczął się w piątek o godz. 16 i jest transmitowany w internecie. Ma do pokonania 700 km. W trakcie przejazdu prowadzona jest zbiórka na terapię genową dla chłopca - koszt leczenia w USA wynosi 15 mln zł - brakuje jeszcze 12 mln zł.
Influencer w trakcie live'a podziękował funkcjonariuszom policji, że ułatwiają mu jazdę.
"Postanowiłem, że chcę przejechać całą Polskę rowerem i to wszystko odbędzie się na żywo. (...) Podczas całej transmisji będziemy zbierać pieniądze dla Maksa" - przekazał Łatwogang w opublikowanym nagraniu.
Influencer zapowiedział, że jeśli przed dotarciem do Gdańska uda się zebrać brakujące 12 mln zł, po krótkim odpoczynku wróci rowerem do Zakopanego. Choć Łatwogang dopiero wystartował, udało mu się zebrać już sporo sumę pieniędzy (kwota rośnie z każdą sekundą).
Przed startem Łatwogang udzielił mediom wypowiedzi, w której podkreślił, że akcja ma charakter solidarnościowy i opiera się także na zaangażowaniu osób śledzących transmisję internetową z przejazdu. Jak zaznaczył, "każdy rodzaj wsparcia się liczy", również samo oglądanie transmisji, która - według zapowiedzi - będzie ponownie monetyzowana reklamami.
Dajemy z siebie wszystko i wiem, że po poprzedniej akcji wiele osób wydało już sporo pieniędzy, dlatego każdy rodzaj wsparcia się liczy, nawet wejście na live'a - mówił przed startem.
Dodał, że decyzję o organizacji wyprawy podjął krótko po zakończeniu poprzedniej zbiórki. Inspiracją były m.in. historie dzieci chorujących na DMD, a w szczególności przypadek Maksa, który trafił do organizatorów zbiórki poprzez kontakt mailowy.
Uznałem, że to będzie dobry wybór, choć trudno mówić o wyborze, bo takich dzieci jest wiele i każdemu trzeba pomagać - stwierdził.
Do wyprawy przygotowywał się w krótkim czasie, a jej przebieg będzie zależał od warunków i możliwości fizycznych. Według jego zapowiedzi przejazd z Zakopanego do Gdańska może potrwać około 40 godzin.
Łatwogang przyznał, że nie ma szczegółowo zaplanowanej trasy przejazdu - przez całą drogę ma mu towarzyszyć grupa znajomych jadących za nim samochodem technicznym.
W Gdańsku pójdę spać na 8-10 godzin i wracam do Zakopanego - zapowiedział.
W nagraniu przed startem głos zabrali także bohaterowie zbiórki. Maks Tocki powiedział, że początkowo "trochę się stresował, ale potem zrozumiał, że nie ma takiej potrzeby". Dodał, że czuje "euforię i niedowierzanie", a w wolnym czasie lubi grać w piłkę i rysować.
Chłopiec chodzi do drugiej klasy szkoły podstawowej. Jego mama podkreśliła, że rodzina nie przestaje walczyć o leczenie syna i liczy na powodzenie zbiórki. Zaznaczyła, że choroba męża, z którą wcześniej się zmagał, była dla rodziny dodatkową motywacją do walki. Pojawienie się możliwości terapii genowej daje nadzieję, a wsparcie darczyńców może okazać się kluczowe.
Dystrofia mięśniowa Duchenne’a to rzadka choroba genetyczna powodująca postępujący i nieodwracalny zanik mięśni. Jak wskazano w opisie zbiórki, większość chorych około 12. roku życia traci zdolność samodzielnego poruszania się, a choroba stopniowo obejmuje kolejne partie mięśni.
Organizatorzy podkreślają, że nowa terapia genowa dostępna w USA może zatrzymać rozwój choroby, jednak leczenie należy do najdroższych na świecie.
Według informacji zamieszczonych na stronie zbiórki, od października 2025 r. udało się zgromadzić ponad 3 mln zł.
Poprzednia akcja charytatywna Łatwoganga zakończyła się zebraniem ponad 251 mln zł na rzecz fundacji Cancer Fighters. W trakcie tamtej transmisji internetowej, trwającej ponad dziewięć dni, udział brało ponad 1,5 mln widzów w szczytowych momentach.


