W poniedziałek na Świnicy (2302 m n.p.m.) w Tatrach zginął polski turysta. Według wstępnych ustaleń, poślizgnął się i spadł na stronę słowacką - poinformował ratownik dyżurny TOPR.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Polski turysta zginął dzisiaj w Tatrach, spadając na słowacką stronę granicy. Prawdopodobnie poślizgnął się w rejonie Świnicy i spadł po bardzo twardym, zlodowaciałym śniegu - mówi RMF FM ratownik dyżurny TOPR Krzysztof Długopolski.
Turysta spadł około 300 metrów i w wyniku odniesionych obrażeń poniósł śmierć na miejscu.
W akcję zaangażowali się ratownicy Horskiej Zachrannej Służby ze Słowacji, których o zdarzeniu poinformowali ratownicy TOPR z Zakopanego
Ratownicy TOPR w poniedziałek ewakuowali z pomocą śmigłowca spod wierzchołka Rysów dwóch turystów, którzy nie poradzili sobie z zejściem na dół.
W Tatrach panuje słoneczna pogoda, sprzyjająca górskim wycieczkom, jednak warunki na szlakach wysokogórskich pozostają typowo zimowe. Na szczytach zalega śnieg, który w godzinach porannych jest twardy i zmrożony, a miejscami występują oblodzenia, co powoduje znaczne ryzyko poślizgnięcia.
Wraz ze wzrostem temperatury w ciągu dnia, szczególnie na stokach nasłonecznionych, śnieg staje się mokry. Powyżej górnej granicy lasu obowiązuje pierwszy, niski stopień zagrożenia lawinowego.
Ratownicy przypominają, że poruszanie się w wyższych partiach Tatr wymaga doświadczenia w zimowej turystyce górskiej oraz odpowiedniego wyposażenia, takiego jak raki, czekan, kask i lawinowe ABC.


