Do poważnego incydentu miało dojść w jednej z podstawówek na Limanowszczyźnie. Policjanci interweniowali na terenie szkoły i zabezpieczyli telefony komórkowe uczniów, na których miały znajdować się treści pornograficzne. Filmiki, według nieoficjalnych informacji, miały być nagrywane przez samych uczniów. Sprawa już trafiła do sądu rodzinnego.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
W miniony poniedziałek policjanci pojawili się w jednej ze szkół podstawowych na Limanowszczyźnie. Mundurowi zabezpieczyli telefony komórkowe uczniów, podejrzewając, że mogą znajdować się na nich materiały zawierające treści niedozwolone, w tym pornograficzne z udziałem osób małoletnich.
O tej szokującej sytuacji jako pierwszy napisał portal limanowa.in.
Ze względu na charakter sprawy oraz udział osób niepełnoletnich, policja nie ujawnia szczegółowych informacji.
Funkcjonariusze niezwłocznie podjęli czynności w tym zabezpieczyli potencjalne nośniki danych, między innymi telefony komórkowe. Obecnie prowadzone są dalsze czynności, mające na celu wyjaśnienie okoliczności sprawy - powiedziała reporterowi RMF FM Pawłowi Koniecznemu asp. sztab. Jolanta Batko z policji w Limanowej.
Materiały zabezpieczone przez funkcjonariuszy zostały przekazane do sądu rodzinnego, który zajmie się dalszym wyjaśnianiem sprawy.
Według nieoficjalnych ustaleń portalu limanowa.in sprawa może mieć jeszcze poważniejszy wymiar. Istnieje podejrzenie, że treści pornograficzne były tworzone przez samych uczniów uczęszczających do szkoły. Część nagrań mogła powstać na terenie placówki, m.in. w szkolnej szatni.
Co więcej, pojawiły się informacje o możliwym procederze sprzedaży tych materiałów.
Obecnie trwają dalsze czynności wyjaśniające, a sprawą zajmują się odpowiednie służby oraz sąd rodzinny. Władze szkoły współpracują z organami ścigania, aby jak najszybciej wyjaśnić wszystkie okoliczności tego szokującego zdarzenia.


