Do bardzo groźnego zdarzenia doszło w Lubinie (woj. dolnośląskie). W jednym z bloków wielorodzinnych 45-letni mężczyzna odkręcił wszystkie kurki gazowe w swoim mieszkaniu i uszczelnił otwory wentylacyjne, po czym wyszedł. Na szczęście udało się uniknąć tragedii.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

„Czujniki gazu szaleją na klatce schodowej, a w mieszkaniu nie ma właściciela” – takie zgłoszenie wpłynęło do policji w Lubinie (woj. dolnośląskie). Na miejsce natychmiast skierowano funkcjonariuszy, straż pożarną i pogotowie gazowe. 

Drzwi do mieszkania były zamknięte, dlatego zdecydowano o siłowym wejściu przy wsparciu ślusarza i strażaków wyposażonych w maski ochronne.

Realne zagrożenie wybuchem

W mieszkaniu mundurowi stwierdzili, że wszystkie kurki w kuchence gazowej zostały odkręcone, a sprawca dodatkowo pozamykał okna, okleił kratki wentylacyjne i podłożył ręczniki pod drzwi. 

Według biegłego, „przy tak dużym stężeniu gazu mógł wystarczyć dzwonek do drzwi, aby doszło do wybuchu”.

Policjanci szybko rozpoczęli poszukiwania właściciela mieszkania. 45-latek został zatrzymany w jednym z hoteli na terenie miasta. Podczas przesłuchania przyznał się do winy, jednak nie potrafił logicznie wyjaśnić swojego postępowania.

Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Usłyszał zarzuty spowodowania zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach.