Nie milkną echa afery w Warszawskim Szpitalu Południowym, gdzie politycy Koalicji Obywatelskiej i ich rodziny mieli być przyjmowani poza kolejką i w lepszych warunkach. Szczególne kontrowersje wzbudziła sprawa 28-letniego lekarza, radnego KO, który w ubiegłym roku zarobił niemal 1,6 miliona złotych, pracując w czterech warszawskich lecznicach. Dawid Kacprzyk, zatrudniony jako koordynator szpitalnego oddziału ratunkowego, został zwolniony z pracy. Jak to możliwe, że lekarz bez specjalizacji, półtora roku po uzyskaniu prawa do wykonywania zawodu, objął tak odpowiedzialne stanowisko? Jak tę sprawę ocenili goście Debaty w RMF FM i Radiu RMF24? O tym Tomasz Terlikowski rozmawiał: z prezesem Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce dr. Michałem Sutkowskim, prezesem Okręgowej Izby Lekarskiej w Białymstoku dr. Piotrem Sielatyckim i szefem Porozumienia Rezydentów dr. Sebastianem Goncerzem.
Afera w Warszawskim Szpitalu Południowym, ujawniona przez portal zero.pl, ujawniła poważne luki w systemie ochrony zdrowia oraz w zarządzaniu placówkami medycznymi. Eksperci podkreślają konieczność wprowadzenia systemowych zmian, które zapobiegną podobnym sytuacjom w przyszłości.
Dr Michał Sutkowski, prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce, podkreślił, że choć takie sytuacje są rzadkie, to jednak niezwykle bulwersujące. Zwrócił uwagę na głębsze problemy w polskiej ochronie zdrowia, takie jak niewłaściwa wycena świadczeń oraz brak systemowych rozwiązań.
Fakty są bulwersujące i szokujące dla nas wszystkich. One nakładają się na wiele różnego rodzaju kalek, zarówno w sensie polityki, jak i struktury funkcjonowania naszego kolegi - powiedział. Dodał, że sytuacja ta jest przykładem na to, jak brak odpowiednich regulacji i nadzoru może prowadzić do nadużyć.
Dr Piotr Sielatycki, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Białymstoku, określił sytuację jako aberrację systemu. Wskazał na brak chętnych do objęcia stanowisk koordynatorów w szpitalach, co może prowadzić do zatrudniania osób bez odpowiedniego doświadczenia.
To nie jest spotykane na co dzień, aby osoba z tak małym stażem pracy zajęła stanowisko tak eksponowane jak koordynator - stwierdził.
Zwrócił uwagę, że problem ten wynika z niewłaściwej wyceny świadczeń oraz braku odpowiednich kandydatów na takie stanowiska, co zmusza szpitale do podejmowania kontrowersyjnych decyzji kadrowych.
Dr Sebastian Goncerz, szef Porozumienia Rezydentów, zaznaczył, że brak regulacji dotyczących funkcji koordynatora pozwala na zatrudnianie osób bez odpowiedniego doświadczenia. W teorii można by było zatrudnić tę osobę nawet czasami bez wykształcenia medycznego - zauważył.
Podkreślił również różnice między trybem rezydenckim a pozarezydenckim w szkoleniu specjalizacyjnym lekarzy, wskazując, że tryb pozarezydencki, w którym pracował Dawid Kacprzyk, oferuje znacznie gorsze warunki finansowe i nie jest objęty ustawą o minimalnych wynagrodzeniach. Ktoś bez legitymacji partyjnej nie byłby w stanie dostać takich warunków w trybie pozarezydenckim - dodał.
Dawid Kacprzyk zrezygnował z funkcji radnego warszawskiej dzielnicy Ursus i zwrócił szpitalowi pół miliona złotych. Stołeczny ratusz poinformował, że lekarz skorygował 33 faktury, obejmujące okres od stycznia 2025 roku do czerwca 2026 roku.
Warszawski Szpital Południowy złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na doprowadzeniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem szpitala w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
Radni opozycji w Warszawie domagają się nadzwyczajnej sesji rady miasta w celu omówienia afery w placówce medycznej. Wskazują na potrzebę zwiększenia transparentności i etyki w zarządzaniu lecznicami.
Wiceprzewodnicząca klubu radnych KO w radzie Warszawy, Anna Auksel-Sekutowicz, poinformowała, że Dawid Kacprzyk złożył pisemną rezygnację z funkcji radnego, co potwierdził komisarz wyborczy. Wakat po 28-letnim lekarzu przypadnie kolejnemu na liście KO Kazimierzowi Markowskiemu.


