​We Francji na skutek kolejnej w ostatnich tygodniach fali upałów koleje państwowe odwołały 71 pociągów na najbliższe dni. W niektórych szkołach skrócono lekcje. Wysokie temperatury ogarnęły centralną część kraju, w tym region paryski. Co więcej, wygląda na to, że najgorsze dopiero nadciąga. W niedzielę i poniedziałek temperatury mogą sięgnąć nawet 40 stopni Celsjusza.

  • Francję nawiedziła kolejna fala upałów; temperatury mogą sięgnąć nawet 40 st. C w niedzielę i poniedziałek. 
  • Dla 26 departamentów ogłoszono pomarańczowy alert pogodowy - drugi najwyższy w kraju; koleje SNCF odwołały 71 pociągów Intercites, by uniknąć awarii klimatyzacji - dotyczy to m.in. tras Paryż-Tuluza i Bordeaux-Marsylia. 
  • W niektórych szkołach w Paryżu skrócono lekcje na czwartek i piątek; maturzyści mogą mieć odroczone egzaminy ustne.
  • Bądź na bieżąco. Po więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl 

Już w środę termometry pokazały ponad 37 st. C w departamentach: Drome (południowy wschód) i Tarn (w regionie Oksytanii, na południu). W czwartek dla 26 departamentów - blisko jednej czwartej w kraju - leżących w centrum i na wschodzie, ogłoszono pomarańczowy alert pogodowy, od którego wyższy jest tylko alert czerwony.

Kilkadziesiąt pociągów odwołanych. Francja już odczuwa skutki upałów

Francuskie koleje państwowe (SNCF) z powodu upałów odwołały w sumie 71 pociągów, by zapobiec potencjalnym awariom klimatyzacji. Są to połączenia Intercites pomiędzy dużymi miastami, m.in. Paryżem i Tuluzą oraz Bordeaux i Marsylią. Po raz kolejny przed dylematem, czy zamykać szkoły, stanęli merowie, do których należą takie decyzje. W Paryżu niektóre szkoły zapowiedziały, że skrócą lekcje w czwartek i piątek. W trudnej sytuacji są maturzyści, zdający jeszcze egzaminy ustne i zawodowe. Minister edukacji Edouard Geffray poinformował we wtorek, że "w niektórych miejscowościach egzaminy ustne mogą zostać odroczone".

Wtedy będzie szczyt upałów

Jak zapowiedział urząd meteorologiczny Meteo France, szczyt upałów prognozowany jest na niedzielę bądź poniedziałek. Najgoręcej będzie w regionach w środkowo-zachodniej części kraju, a także w stołecznym regionie Ile-de-France - może być to nawet 40 stopni Celsjusza.

Obecna fala upałów jest drugą tej wiosny, pierwsza nadeszła - nietypowo - już w maju. 

Wówczas francuskie władze były bardzo krytykowane przez opozycję, która zarzuciła mu, że nie jest przygotowany na takie problemy i reaguje z opóźnieniem. W minioną środę ministrowie ds. mieszkalnictwa i transformacji ekologicznej: Vincent Jeanbrun i Monique Barbut wystąpili publicznie, by przedstawić krajowy plan dotyczący przystosowania do zmian klimatu.