24-latek, który w sobotę w nocy w okolicy Warszawy, uciekał przed policją, był nie tylko pijany, ale też pod wpływem środków odurzających - ustalił dziennikarz RMF FM Tomasz Skory. Policja ścigała mężczyznę przez blisko 50-kilometrów. Na trasie S17 kierowca stracił panowanie nad pojazdem, uderzył w betonową barierę i dachował.

  • 24-latek uciekał przed policją w nocy z piątku na sobotę w okolicach Warszawy.
  • Mężczyzna był pod wpływem alkoholu i środków odurzających.
  • Policyjny pościg trwał ponad 50 kilometrów i zakończył się dachowaniem Audi na trasie S17.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

24-latkowi wstępnie postawiono trzy zarzuty, zagrożone karami powyżej 5 lat więzienia - informuje dziennikarz RMF FM Tomasz Skory. Pierwszy dotyczy niezatrzymania się do kontroli policyjnej i prowadzenie pojazdu pod wpływem środków odurzających i z blisko promilem alkoholu we krwi.

Kolejny zarzut dotyczy narażenia czwórki pasażerów na utratę życia w wyniku drastycznego przekraczania dopuszczalnej prędkości podczas ucieczki przed policyjnym pościgiem.

Ostatni zarzut to spowodowanie wypadku drogowego, w którym on i czworo pasażerów zostali poważnie ranni.  

Jak się okazało, mężczyzna miał już wcześniej trzy zakazy prowadzenia pojazdów. Był poszukiwany do odbycia zastępczej kary aresztu z powodu niezapłacenia grzywny za wcześniejsze przestępstwa drogowe.

Jak dowiedział się dziennikarz RMF FM Tomasz Skory, Hubert K. przyznał się do winy, złożył obszerne wyjaśnienia i zawnioskował o karę dwóch lat bezwzględnego pozbawienia wolności, dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Ma też wpłacić 15 tys. zł na Fundusz Sprawiedliwości.

24-latek wyszedł już ze szpitala. Ma dozór policyjny - raz w tygodniu ma stawiać się w komendzie i ma zakaz opuszczania kraju.

Jak przekazał w komunikacie Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, "decyzja procesowa dotycząca trafności zastosowanych środków zapobiegawczych będzie podlegała nadzorowi służbowemu Prokuratury Okręgowej w Warszawie". 

Autem jechało pięć osób

Do pościgu doszło w nocy z piątku na sobotę. Około 1:20 w miejscowości Krosna-Wieś do rutynowej kontroli nie zatrzymało się Audi, którym podróżowało 5 osób. Mimo podjętego przez funkcjonariuszy pościgu, włączonych syren i sygnałów świetlnych auto przejechało od Al. Jerozolimskich Obwodnicą Południową Warszawy aż do Sulejówka po drugiej stronie miasta. Do pościgu przyłączyły się załogi kolejnych radiowozów.

Po trwającym ponad pół godziny, ponad 50-kilometrowym pościgu na węźle końcowym drogi ekspresowej S17 prowadzący Audi stracił panowanie nad pojazdem. Auto z impetem zderzyło się z betonową barierą i dachowało.

Tylko jedna osoba wydostała się z pojazdu samodzielnie, a pozostałych, zakleszczonych we wnętrzu z pomocą specjalistycznego sprzętu wydobywało sześć zastępów straży. Na miejsce skierowano też cztery karetki. Wszyscy poszkodowani ze złamaniami, stłuczeniami i urazami ogólnymi trafili od szpitala.