Mazowiecki wojewódzki konserwator Marcin Dawidowicz, po przeanalizowaniu dokumentów, uznał, że biurowiec Intraco przy ulicy Stawki 2 nie reprezentuje wartości historycznych, artystycznych lub naukowych uzasadniających indywidualny wpis do rejestru zabytków nieruchomych. Tymczasem właściciel budynku planuje jego rozbiórkę i budowę nowoczesnego biurowca. Decyzja w tej sprawie może zaważyć na przyszłości jednego z najbardziej rozpoznawalnych obiektów powojennej Warszawy.

  • Jaka jest historia Intraco? Przeczytasz o tym w artykule.
  • Najnowsze informacje lokalne i ogólnopolskie znajdziesz na RMF24.pl.

Utrzymanie budynku nieopłacalne dla właściciela

Przy ulicy Stawki 2 w Warszawie od ponad pięciu dekad stoi Intraco - jeden z pierwszych drapaczy chmur w stolicy, który przez lata był symbolem nowoczesności i otwarcia Polski na świat. Dziś jego losy są niepewne, bo właściciel chce w tym miejscu zmian.

W czerwcu ubiegłego roku Polski Holding Nieruchomości poinformował, że budynek Intraco zostanie zburzony, a w jego miejscu powstanie nowoczesny wieżowiec, bardzo podobny do historycznego. Prezes PHN Wiesław Malicki wyjaśniał wtedy, że budynek się zestarzał i nie opłaca się go unowocześniać, a nowy gmach "będzie odpowiadał wszystkim normom bezpieczeństwa, ekologii, energooszczędności" i będzie przyjazny środowisku i użytkownikom.

Na przełomie I i II kwartału 2026 r. zakładano złożenie wniosku o pozwolenie na budowę. Prace miałyby się skończyć w 2030 r., kiedy budynek uzyska pozwolenie na użytkowanie. Rozbiórka miałaby potrwać 12-16 miesięcy.

Sprzeciw wobec planów właściciela

Przyszłość budynku znajdującego się w centrum stolicy stała jednak pod znakiem zapytania, bo w sprawę zaangażowali się Obrońcy Zabytków Warszawy. Na wniosek tej organizacji mazowiecki konserwator zabytków Marcin Dawidowicz rozpoczął postępowanie administracyjne w sprawie wpisu do rejestru zabytków nieruchomości.

Dziś ogłosił jednak, że budynek nie znajdzie się w rejestrze. "Po przeanalizowaniu zebranego materiału dowodowego MWKZ stoi na stanowisku, iż przedmiotowy biurowiec nie reprezentuje wartości historycznych, artystycznych lub naukowych uzasadniających indywidualny wpis do rejestru zabytków nieruchomych" - przekazał konserwator. W decyzji podkreślono, że liczne przebudowy i modernizacje, m.in. z lat 1998-2000 oraz 2002-2004, "zasadniczo zmieniły formę i gabaryty budynku", a także "budynek utracił swoją formę będącą nośnikiem wartości artystycznych oraz historycznych". "Obecna forma obiektu całkowicie odbiega od pierwotnego projektu" - zaznaczono.

Odpowiadając na argumenty wnioskodawców, MWKZ stwierdził: "Historia obiektu (...) nie zastępuje konieczności wykazania wartości historycznej zabytku, powiązanej z jego substancją materialną. Wartość historyczna, nieodzwierciedlona w substancji materialnej zabytku, nie może być też jedyną przesłanką jego wpisania do rejestru zabytków". 

Przeciwko wyburzeniu budynku wypowiedział się też Piotr Ikonowicz były poseł i działacz społeczny. Jego zdaniem mieszkańcy Warszawy nieustannie są świadkami burzenia starszych budynków. Krajobraz się zmienia tylko po to, by powstały nowe, okazalsze budowle.

"Zabawa w burzenie i budowanie w tym samym miejscu na nowo to fajna i twórcza rozrywka dla dzieci, kiedy bawią się klockami. Natomiast takie brewerie w centrum dużego miasta to wielkie marnotrawstwo pieniędzy materiałów budowlanych, ludzkiego wysiłku, które dokonuje się przy znacznym zatruciu środowiska. Deweloperzy zarabiają na budowaniu. Zysk sięga trzydziestu i więcej procent, więc kiedy brakuje terenów pod zabudowę trzeba burzyć, by móc od nowa budować i zarabiać" - czytamy w jego wpisie na Facebooku. Ikonowicz wskazuje też na wykluczenie społeczne oraz patologie związane z reprywatyzacją i prywatyzacją miejskich nieruchomości.

Historia Intraco

Intraco to jeden z pierwszych drapaczy chmur w Warszawie. Stanął na rogu ulic Stawki i Andersa (dawniej Marcelego Nowotki) w 1975 r. Zbudowali go Szwedzi dla Przedsiębiorstwa Handlu Zagranicznego "Intraco", z przeznaczeniem dla zagranicznych przedstawicielstw techniczno-handlowych. Jak na owe czasy wieżowiec był bardzo nowoczesny. W podziemiach znajduje się parking na 200 samochodów, są też szybkie windy. Co prawda nie było klimatyzacji, ale zainstalowano w nim specjalne czerpnie, które wpompowywały chłodne powietrze na wyższe kondygnacje.

W latach 1975-1978 Intraco I był najwyższym biurowcem Warszawy. W 1978 przy ul. Chałubińskiego 8 powstał biurowiec Intraco II. W 1975 miało w nim siedzibę 60 przedsiębiorstw zagranicznych.