Ponad pół tysiąca budynków w warszawskich dzielnicach Ursus i Włochy przez blisko 20 godzin pozbawionych było ogrzewania i ciepłej wody. Awaria ciepłownicza, która rozpoczęła się wczoraj przed południem, została usunięta. Sytuacja wraca do normy.
- Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl
Od wczorajszego przedpołudnia mieszkańcy warszawskiego Ursusa oraz części Włoch musieli radzić sobie bez ogrzewania i ciepłej wody.
Zimne kaloryfery i krany to efekt poważnej awarii ciepłowniczej, która dotknęła ponad 500 budynków przy 80 ulicach.
Miasto przygotowało dla najbardziej potrzebujących specjalną noclegownię w jednej z hal sportowych. Skorzystało z niej kilkanaście osób. Większość mieszkańców zdecydowała się jednak pozostać w swoich domach i samodzielnie radzić sobie z chłodem.
Było naprawdę zimno, ale nie chcieliśmy opuszczać mieszkania - mówi jedna z mieszkanek Ursusa. Inni dodają, że ratowali się dodatkowymi kocami i ogrzewaczami elektrycznymi.
Ogrzewanie i ciepła woda wróciły w czwartek do mieszkań.
Jednak skutki awarii są nadal odczuwalne. Dzisiaj odwołane zostały jeszcze zajęcia w dziesięciu przedszkolach i szkołach podstawowych.
Trwa wyjaśnianie przyczyn usterki, która sparaliżowała znaczną część zachodniej Warszawy.


