Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali mieszkańca Szczecina podejrzanego o włamanie do systemów informatycznych jednej z największych spółek energetycznych w kraju. Mężczyzna przyznał się do zarzucanych czynów, za które grozi mu do 5 lat więzienia.
- W połowie grudnia 2025 roku zatrzymano 34-letniego mężczyznę podejrzanego o włamanie do systemów polskiej spółki energetycznej.
- Haker nie przełamał zabezpieczeń firmy, lecz zdobył dane logowania klientów w darknecie, pochodzące z wycieku.
- Wykorzystując te dane, zmieniał numery rachunków bankowych klientów z nadpłatami, przekierowując pieniądze na konta słupów.
- Podejrzany przyznał się do winy i usłyszał zarzuty oszustwa komputerowego oraz nieuprawnionego dostępu do informacji.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Według ustaleń śledczych, podejrzany na przełomie sierpnia i września 2025 roku wielokrotnie atakował chronione systemy informatyczne spółki energetycznej. Działając bez uprawnień, uzyskał dostęp do danych klientów i modyfikował numery ich rachunków bankowych, wprowadzając zmienione informacje do systemu jako autentyczne.
W efekcie na wskazane przez niego konta trafiały środki z tytułu nadpłat.
Z informacji reportera RMF FM Krzysztofa Zasady wynika, że nie przełamał zabezpieczeń informatycznych firmy dostarczającej energię, a do baz danych spółki dostał się w inny sposób. W tzw. darknecie (części internetu nieindeksowanej przez standardowe wyszukiwarki) uzyskał loginy i hasła klientów państwowego giganta.
Te dane - jak ustalili śledczy - pochodziły z wycieku. Haker wykorzystywał je, logując się do indywidualnych kont odbiorców prądu. Jeśli były tam nadpłaty, podmieniał numery rachunków bankowych klientów.
Pieniądze dalej trafiały na konta słupów. Trwa ustalanie liczby poszkodowanych osób oraz ostatecznej wysokości szkody - w tym momencie mowa o co najmniej kilkunastu tysiącach złotych. Podejrzany 34-latek nie ma wykształcenia informatycznego.
Mężczyzna został zatrzymany w połowie grudnia 2025 roku. 9 grudnia doprowadzono go do Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście-Wschód, gdzie usłyszał zarzuty m.in. z art. 287 §1 k.k. (oszustwo komputerowe) oraz art. 267 §1 k.k. (nieuprawniony dostęp do informacji).
Podejrzany przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia.
Za popełnione przestępstwa grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Zgromadzone przez CBZC dowody jednoznacznie potwierdziły, że mężczyzna uzyskał dostęp do informacji, do których nie powinien mieć żadnego wglądu.


