Prokuratura postawiła zarzut kierowcy, który w Wielkanoc potrącił jadącego rowerem 56-latka w Paszowej na Podkarpaciu. Życia rannego nie udało się uratować. Był to dr Jerzy Bentkowski - ceniony ortopeda i dyrektor ds. lecznictwa ze Szpitala Powiatowego w Lesku.

Kierowca nie złożył wyjaśnień

Nowy komunikat ws. wypadku z 5 kwietnia opublikowała Prokuratura Okręgowa w Krośnie. Wynika z niego, że śledczy mają już wstępne wyniki sekcji zwłok zmarłego lekarza. 

Jak ustalił biegły, zgon rowerzysty nastąpił wskutek obrażeń czaszki i twarzoczaszki - przekazała Marta Kolendowska-Matejczuk, rzeczniczka krośnieńskiej prokuratury. 

Kierowca, który potrącił jadącego rowerem medyka, usłyszał już zarzut. Odpowie za spowodowanie śmiertelnego wypadku, za co grozi mu od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. 

Umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym w ten sposób, że podjął manewr wyprzedzania na zakręcie grupy prawidłowo jadących trzech rowerzystów bez upewnienia się, czy może go bezpiecznie wykonać i nie zachował szczególnej ostrożności wymaganej podczas takiego manewru - wyjaśniła rzeczniczka prokuratury. 

Kierowca nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Nie został tymczasowo aresztowany. Objęto go dozorem policyjnym i zastosowano poręczenie majątkowe w wysokości 30 tysięcy złotych. Zatrzymano też jego prawo jazdy. 

Tragiczny finał wielkanocnej przejażdżki

5 kwietnia dr Jerzy Bentkowski razem z dwoma innymi rowerzystami jechał przez Paszową w kierunku Gór Słonnych. 

Przy zjeździe w dół rowerzystów zaczął wyprzedzać samochód Mini Countryman. Z naprzeciwka nadjeżdżał samochód marki BMW. Kierowca samochodu Mini zjechał na prawą stronę swego pasa ruchu, potrącając tylną częścią samochodu pokrzywdzonego, który jechał jako pierwszy w 3-osobowej kolumnie - relacjonowała Marta Kolendowska-Matejczuk z krośnieńskiej prokuratury. 

Potrącony 56-latek jechał w kasku. Uderzył głową w nawierzchnię jezdni i stracił przytomność. Zmarł w szpitalu w Sanoku. 

"Był oddanym lekarzem i zaangażowanym liderem"

"Jego nagłe odejście jest ogromną stratą nie tylko dla rodziny i bliskich, ale również dla całej społeczności szpitala, której był filarem, oddanym lekarzem i zaangażowanym liderem. Swoją pracą, wiedzą i odpowiedzialnością współtworzył wysoki poziom opieki medycznej oraz rozwój placówki, zawsze stawiając dobro pacjenta na pierwszym miejscu" - podkreślił w komunikacie po śmierci Jerzego Bentkowskiego Szpital Powiatowy w Lesku, w którym pracował medyk.