Ruch wstrzymany na 3 godziny, tysiące zdenerwowanych pasażerów i dziesiątki opóźnionych pociągów - to bilans zdarzenia, do którego doszło na jednej z najważniejszych linii kolejowych w kraju, łączącej Poznań z Kunowicami przy granicy państwa. Kierowca ciężarówki uszkodził tam sieć trakcyjną i uciekł.
- Kierowca ciężarówki zerwał sieć trakcyjną na trasie Poznań - Kunowice i uciekł.
- Ruch pociągów został wstrzymany na ponad 3 godziny; mężczyzna został namierzony. Jakie poniesie konsekwencje?
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
23 marca kierowca ciężarówki wjechał na przejazd kolejowo-drogowy z podniesionym urządzeniem HDS i zerwał sieć trakcyjną. Po zdarzeniu odjechał z miejsca, nie informując służb.
Skutki incydentu były poważne. Na odcinku między Opalenicą a Nowym Tomyślem ruch pociągów został całkowicie wstrzymany na ponad trzy godziny. Przez kolejne 11 godzin składy mogły kursować tylko jednym torem. Wprowadzono zastępczą komunikację autobusową.
Łącznie opóźnionych zostało 80 pociągów. Suma opóźnień wyniosła aż 3211 minut - z czego 1616 minut to opóźnienia pierwotne dla 19 składów, a 1595 minut to opóźnienia wtórne dotyczące kolejnych 61 pociągów.
Za tymi liczbami kryją się konkretni pasażerowie, których codzienne plany zostały poważnie zakłócone. Spóźnione wizyty lekarskie, problemy z dotarciem do pracy czy szkoły, wydłużone powroty do domu.
Naprawa uszkodzonej infrastruktury wymagała 13 godzin pracy ekip technicznych oraz użycia specjalistycznego sprzętu.
Koszt samej naprawy sieci trakcyjnej oszacowano na około 35 tysięcy złotych. To jednak tylko część strat - do rachunku należy doliczyć koszty organizacji komunikacji zastępczej oraz konsekwencje wstrzymania ruchu pociągów.
Sprawca został już zidentyfikowany dzięki monitoringowi i nie uniknie odpowiedzialności. Straty zostaną pokryte z jego polisy ubezpieczeniowej, a jeśli okaże się to niewystarczające - sprawa trafi na drogę cywilną.


