Były premier Mateusz Morawiecki przyznał, że jest przeciwny całkowitemu zakazowi kryptowalut w Polsce. Według niego należy znaleźć kompromisowe rozwiązanie na wzór amerykański czy europejski, które zapewniałoby bezpieczeństwo w obrocie kryptowalutami. Sejm ma rozpatrzyć cztery projekty ustaw regulujących rynek kryptoaktywów; wśród nich są dwa projekty poselskie - Polski 2050 i Konfederacji - oraz propozycja rządu i prezydenta Karola Nawrockiego.

  • Mateusz Morawiecki sprzeciwia się całkowitemu zakazowi kryptowalut, proponując kompromisowe rozwiązania na wzór amerykański i europejski.
  • W Sejmie pojawił się projekt PiS zakazujący działalności w zakresie kryptoaktywów, przewidujący surowe kary.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Podczas wtorkowego spotkania w Rzeszowie były premier i wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki wyraził sprzeciw wobec pomysłu całkowitego zakazu kryptowalut w Polsce. Jego zdaniem, zamiast wprowadzać restrykcyjne blokady, należy skupić się na stworzeniu rozwiązań zapewniających bezpieczeństwo obrotu cyfrowymi aktywami. Morawiecki podkreślił, że Polska powinna wdrożyć regulacje inspirowane rozwiązaniami amerykańskimi i europejskimi. Wspomniał, że Polska jest zobowiązana do wprowadzenia unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation), które ma na celu uregulowanie rynku kryptoaktywów.

Nie jestem za zakazem kryptowalut w Polsce. Jestem za tym, aby w mądry sposób wdrożyć rozwiązania podobne do rozwiązań amerykańskich albo europejskich - powiedział Morawiecki.

Były premier zwrócił uwagę na rosnącą rolę tokenizacji i technologii blockchain w światowych finansach, zaznaczając, że nie można ignorować tych procesów. Jednocześnie ostrzegł przed zagrożeniami wynikającymi z braku regulacji, takimi jak finansowanie terroryzmu czy działalność szarej strefy.

Morawiecki podkreślił, że nie popiera ani całkowitego zakazu, ani pełnej swobody na rynku kryptowalut. Jego zdaniem, konieczne jest wypracowanie kompromisu, który zapewni bezpieczeństwo obywateli i stabilność rynku.

Zakaz kryptowalut? PiS forsuje surowe przepisy

W poniedziałek grupa posłów PiS złożyła w Sejmie projekt ustawy przewidujący całkowity zakaz prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów w Polsce. Projekt zakłada, że prowadzenie tego typu działalności będzie traktowane jako nieuczciwa praktyka rynkowa, za którą grozić mają kary od 6 miesięcy do 8 lat więzienia, a w przypadku dużych kwot od roku do nawet 10 lat pozbawienia wolności.

Pod projektem podpisało się 17 posłów PiS, w tym szef klubu Mariusz Błaszczak. W uzasadnieniu podkreślono, że celem jest ochrona konsumentów przed ryzykiem ekonomicznym i organizacyjnym związanym z rynkiem kryptowalut.

Warto dodać, że wśród sygnatariuszy nie znalazł się Mateusz Morawiecki, który tłumaczył, że nie miał okazji zapoznać się z projektem. Były premier opowiedział się za kompromisowym podejściem, wskazując na konieczność wdrożenia rozwiązań zgodnych z regulacjami unijnymi.

Sejm debatuje nad regulacjami rynku kryptoaktywów

We wtorek Sejm ma rozpatrzyć aż cztery projekty ustaw dotyczących rynku kryptoaktywów. Oprócz kontrowersyjnego projektu PiS, swoje propozycje przedstawiły także Polska 2050, Konfederacja oraz rząd i prezydent Karol Nawrocki. To już trzecia próba uregulowania tego rynku - poprzednie dwie zostały zawetowane przez prezydenta.

Wśród projektów pojawiają się zarówno propozycje zaostrzenia przepisów, jak i bardziej liberalne rozwiązania, mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa inwestorów bez blokowania rozwoju innowacyjnych technologii.

Afera Zondacrypto: setki poszkodowanych, milionowe straty

Na początku kwietnia media obiegły informacje o poważnych problemach największej polskiej giełdy kryptowalut - Zondacrypto. Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła śledztwo w sprawie oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Szacuje się, że wartość szkody może wynosić co najmniej 350 mln zł. Dotychczas przesłuchano kilkaset osób pokrzywdzonych, a liczba zgłoszeń przekroczyła już 2 tysiące.

Morawiecki skrytykował premiera Donalda Tuska za brak ostrzeżenia obywateli przed ryzykiem związanym z działalnością Zondacrypto, sugerując, że rząd mógł zlekceważyć sygnały od służb specjalnych. Tymczasem premier Tusk oskarżył Zondacrypto o powiązania z rosyjską mafią i politykami prawicy, a także o finansowanie konferencji CPAC w Rzeszowie, w której uczestniczył obecny prezydent Karol Nawrocki.

Prezydent Nawrocki, odnosząc się do sprawy, stwierdził, że nie żałuje weta wobec ustawy o rynku kryptoaktywów, a odpowiedzialność za sytuację ponosi rząd, który nie ostrzegł inwestorów.

Ucieczka Zbigniewa Ziobry do USA - polityczne reperkusje

Kolejnym gorącym tematem na scenie politycznej jest wyjazd byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry do Stanów Zjednoczonych. Ziobro, podejrzany w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, najpierw przebywał na Węgrzech, gdzie otrzymał ochronę tamtejszych władz. Po zmianie rządu w Budapeszcie, która mogła skutkować ekstradycją, były minister udał się do USA.

Morawiecki przyznał, że wyjazd Ziobry nie ułatwia działań partii, a sytuacja polityczna jest wyjątkowo trudna. Były premier podkreślił, że sam nie planuje opuszczać kraju, ale wyraził obawy dotyczące uczciwości procesów sądowych w obecnych realiach politycznych.

Jest rzeczą jasną, że w obliczu takiej, a nie innej polityki obecnego premiera i ministra sprawiedliwości, trudno oczekiwać uczciwego procesu - powiedział b. premier.

Ziobro, który obecnie ma pełnić rolę komentatora politycznego w jednej z telewizji, zapewnia, że nie uciekł z Polski i posługuje się dokumentem przyznanym mu wraz z ochroną międzynarodową.