W wieku 79 lat zmarła Stanisława Celińska - aktorka i wokalistka. Widzowie pamiętają ją z ról w filmach Andrzeja Wajdy, Stanisława Barei czy Krzysztofa Zanussiego. "Tworzyła świat, w który widz wchodził niezwykle refleksyjnie. Cudownie wzruszała" - tak Stanisławę Celińską wspominał aktor Artur Barciś. "Gdy zaczynała śpiewać, wszelkie jej niepewności czy obawy zdawały się pryskać, zamieniała się w młodą dziewczynę" - stwierdził pianista Bartek Wąsik, który współpracował z aktorką przy jednej z jej płyt. Z kolei Muniek Staszczyk w Radiu RMF24 nazwał Celińską "chodzącym dobrem".
- W wieku 79 lat zmarła Stanisława Celińska - aktorka i wokalistka.
- "Stasia Celińska była artystką niepowtarzalną, jedyną w swoim rodzaju" - podkreślił aktor Artur Barciś.
- "Są ludzie, z których emanuje czyste dobro. To było coś pięknego u Stasi" - ocenił w Radiu RMF24 Muniek Staszczyk, lider T.Love.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
Stanisława Celińska zmarła we wtorek. Miała 79 lat. Smutną informację przekazał mediom jej menadżer Maciej Muraszko.
Stanisława Celińska urodziła się 29 kwietnia 1947 r. w Warszawie. W 1969 roku ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie. Jako aktorka filmowa zadebiutowała w filmie Andrzeja Wajdy "Krajobraz po bitwie". Jej bogaty i różnorodny dorobek artystyczny obejmuje m.in. role w takich filmach jak "Nie ma róży bez ognia" Stanisława Barei, "Noce i dnie" Jerzego Antczaka czy "Cwał" Krzysztofa Zanussiego.
Stanisława Celińska grała też w licznych serialach. Chodzi m.in. o "Alternatywy 4" i "Zmienników" Stanisława Barei. Oglądaliśmy ją również w "Jance", "Awanturze o Basię", "Złotopolskich", "Samym życiu", "Bulionerach" i "Mamuśkach".
Stasia Celińska była artystką niepowtarzalną, jedyną w swoim rodzaju, wszechstronną, niepodrabialną i wybitną pod każdym względem - powiedział PAP aktor i reżyser Artur Barciś. Podkreślił, że miał "zaszczyt i przyjemność" pracować ze Stanisławą Celińską przy spektaklu "Nie jesteś sama".
Granie w tym spektaklu i praca z nią były czymś nadzwyczajnym, czymś wspaniałym - mówił. Wpadłem wtedy na pomysł, żeby piosenkę "Małgośka" zaśpiewała starsza kobieta, która przeżywa cały czas dramat, który ją spotkał, bo utwór "Małgośka" opowiada o dramacie kobiety porzuconej. Stasia to śpiewała absolutnie genialnie - zaznaczył.
Barciś nazwał Celińską aktorką o "niezwykłej pokorze i charyzmie, która sprawiała, że przykuwała wzrok". Tworzyła świat, w który widz wchodził niezwykle refleksyjnie. Cudownie wzruszała - ocenił.
To było takie chodzące dobro. Bardzo ciepły, empatyczny, wspaniały człowiek. Zakumplowaliśmy się od razu - tak swoją relację ze Stanisławą Celińską wspominał w Radiu RMF24 Muniek Staszczyk - wokalista T.Love. Przypomniał, że aktorka nagrała swoją wersję kultowej piosenki T.Love - "Warszawa".
To było zabawne, dopiero w jej interpretacji pomyślałem sobie: "cholera, niezły tekst napisałem, bardzo poetycki" - przyznał Staszczyk. Wielokrotnie wykonywaliśmy ten kawałek i inne piosenki - mówił gość Radia RMF24.
Są ludzie, z których emanuje czyste dobro. To było coś pięknego u Stasi. Ja się czułem jak ze starszą siostrą - tłumaczył wokalista T.Love. Wspominał też, że w czasie wspólnych występów zawsze trzymali się z Celińską za ręce.
Muniek Staszczyk opowiadał też w Radiu RMF24 o relacjach Stanisławy Celińskiej z fanami. Absolutnie zero gwiazdorstwa. Po prostu ciepło i empatia - podkreślał. Zwracał też uwagę, że koncerty aktorki łączyły pokolenia.
Jesteśmy z jednego roku, rozmawialiśmy ze sobą przez wiele lat. Spotykało nas tysiące problemów, spraw, podziękowań. Trudno uwierzyć, że Stasi już nie ma - powiedział PAP Jerzy Satanowski, ceniony kompozytor i reżyser, wspominając Stanisławę Celińską. Publiczność dobrze ją znała i kochała. Wie, jak wyglądały jej drogi artystyczne, co w życiu zagrała i wyśpiewała. Co czyniła w życiu z ludźmi wokół siebie. Bardzo będzie mi jej brakowało - dodał.
Jerzy Satanowski reżyserował wiele spektakli z udziałem Stanisławy Celińskiej, m.in. "Domofon, czyli śpiewniczek domowy Stanisławy C." (Teatr na Woli), "Satanorium" (Teatr Atelier), "Życie to nie teatr" i "Zaśpiewaj raz, zatańcz raz" (Teatr Nowy w Poznaniu).
Projekt "Nowa Warszawa", za sprawą którego poznałem Stanisławę Celińską i dzięki któremu rozpoczęła się ta niesamowita przygoda dzielenia z nią sceny, był dla mnie był wyjątkowy. Musiałem zmierzyć się z zadaniem stworzenia nowych aranżacji słynnych piosenek o Warszawie, a dla Stanisławy był to powrót do śpiewania - wspominał w rozmowie z PAP pianista Bartek Wąsik. Celińska wykonywała w ramach tego projektu autorskie interpretacje piosenek na temat Warszawy, w tym przebojów z repertuaru m.in. Czesława Niemena, grupy T.Love, Kaliny Jędrusik i Davida Bowiego.
Gdy zaczynała śpiewać, wszelkie jej niepewności czy obawy zdawały się pryskać, zamieniała się w młodą dziewczynę. W jej głosie była ogromna radość życia, świadomość kogoś, kto życiem związany jest z Warszawą, co Stanisława wielokrotnie podkreślała - powiedział PAP Wąsik. Jak zaznaczył, Celińska miała "wielkie serce i otwartość nie tylko dla nas, ludzi od niej młodszych, ale także serce dla muzyki w ogóle".
Wąsik wspominał też, że Celińska kochała zwierzęta i naturę. Lubiła urywać się z miasta i znikać na działce. Nieraz nie mogłem się do niej dodzwonić! Okazywało się, że wielka aktorka była zajęta dłubaniem w ziemi, pracami w ogrodzie - opowiadał.
Gdy tylko zaczynała mówić i śpiewać, następował moment, w którym przemieniała się w kogoś innego. Nasz koncert był trochę także spektaklem. Nie można było oderwać od niej wzroku. Jej moce ukryte były w jej emocjach - opisywał pianista.
Minister kultury Marta Cienkowska stwierdziła, że Stanisława Celińska była artystką o "niezwykłej charyzmie, prawdzie i wielkim sercu".
"Na scenie i przed kamerą potrafiła zagrać absolutnie wszystko. Zapamiętamy ją z przejmujących ról w filmach Andrzeja Wajdy (m.in. "Krajobraz po bitwie", "Panny z Wilka", "Katyń"), z kultowych kreacji telewizyjnych (jak nauczycielka Lewicka w "Alternatywy 4"), a także z wybitnych ról na deskach teatralnych, w tym w głośnych spektaklach Krzysztofa Warlikowskiego. W ostatnich latach Stanisława Celińska zachwycała nas również swoim głębokim, ciepłym głosem" - wspominała na portalu X.


