Zbigniew G. odpowiadał przed poznańskim sądem za zabójstwo żony, której zadał kilkadziesiąt ciosów nożem. W piątek Sąd Okręgowy w Poznaniu umorzył postępowanie ze względu stan psychiczny mężczyzny w momencie popełnienia czynu.
- Więcej informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Do zdarzenia doszło w sierpniu 2024 roku. Zwłoki 58-latki znaleziono w mieszkaniu na os. Stefana Batorego w Poznaniu. Przyczyną śmierci kobiety był ostry krwotok wewnętrzny i zewnętrzny spowodowany licznymi ranami kłutymi szyi, klatki piersiowej i brzucha.
W sprawie zatrzymano męża ofiary, 58-letniego wówczas Zbigniewa G. Mężczyzna przyznał się do zabójstwa żony. Powiedział, że żałuje tego, co zrobił, ale nie potrafił wytłumaczyć swojego zachowania.
Podejrzany po zatrzymaniu i decyzji sądu o tymczasowym areszcie trafił na oddział psychiatryczny w areszcie śledczym. Dla śledczych kluczowa była opinia biegłych psychologów i psychiatrów. Po jej uzyskaniu prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia, w którym zarzuciła Zbigniewowi G., że "działając z zamiarem bezpośredniego pozbawienia życia Małgorzaty G., zadał pokrzywdzonej kilkadziesiąt ciosów nożem, (...) przy czym czynu dopuścił się, mając ograniczoną w stopniu znacznym zdolność rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem".
Proces Zbigniewa G. ruszył w kwietniu ub. roku. W piątek Sąd Okręgowy w Poznaniu wydał wyrok w tej sprawie. Sąd podkreślił, że Zbigniew G. "dopuścił się popełnienia tego czynu, (...) przy czym w czasie popełnienia przestępstwa jego zdolność rozpoznania znaczenia czynu była w znacznym stopniu ograniczona, a z powodu zakłócenia czynności psychicznych nie mógł w czasie czynu pokierować swoim postępowaniem".
Sędzia uznał tym samym, że "sprawca nie popełnił przestępstwa (...) i umarza postępowanie karne przeciwko Zbigniewowi G.".
Sąd orzekł ponadto wobec mężczyzny środek zabezpieczający w postaci obowiązku terapii ambulatoryjnej.
W uzasadnieniu wyroku sędzia Robert Grześ podkreślił, że stan faktyczny sprawy nie budzi żadnych istotnych wątpliwości, ponadto oskarżony przyznał się do zabójstwa.
Sędzia dodał, że podstawową kwestią w tym procesie było ustalenie motywów działania Zbigniewa G. Sąd opierał swoje rozważania na opiniach biegłych, które były zbieżne z pozostałym materiałem dowodowym, w szczególności z zeznaniami świadków, którzy obserwowali zmianę zachowania mężczyzny i pogarszający się jego stan psychiczny.
Żadnych innych okoliczności, które mogłyby stanowić motyw popełnienia tego czynu nie ustalono. Przesłuchani w sprawie w szczególności członkowie rodziny, dzieci pokrzywdzonej i oskarżonego, jak też sąsiedzi, jednoznacznie wskazywali, że małżeństwo Zbigniewa G. z Małgorzatą G. funkcjonowało prawidłowo, określano je jako wzorowe. Jeden ze świadków, syn państwa G., stwierdził, że gdyby miał się urodzić jeszcze raz, to chciałby się urodzić w tej rodzinie; pomimo tego, co się zdarzyło - zaznaczył sędzia.
Po ogłoszeniu wyroku sąd zadecydował o zwolnieniu Zbigniewa G. z tymczasowego aresztu - mężczyzna ma trafić pod opiekę dzieci.
Orzeczenie wydane w piątek nie jest prawomocne. Prokurator jeszcze na sali sądowej zapowiedział, że najprawdopodobniej będzie kierował apelację do sądu II instancji.


