Policja z Lidzbarka Warmińskiego (Warmińsko-Mazurskie) otrzymała zgłoszenie o tajemniczym otworze, który powstał w prywatnym stawie w miejscowości Markajmy. Staw został już zbadany sonarem, używany był też podwodny dron, jednak niczego do tej pory nie znaleziono.

Policjanci zostali powiadomieni, że 28 stycznia na terenie prywatnej posesji w Markajmach w pokrywie lodowej stawu powstał otwór o nieznanym pochodzeniu. Zgłaszający był zaniepokojony tym odkryciem, dlatego powiadomił o tym lokalny samorząd.

We wtorek, po otrzymaniu tej informacji policjanci pojechali na miejsce i wspólnie z innymi służbami próbowali wyjaśnić okoliczności oraz charakter tego zdarzenia.

Początkowo zgłaszający twierdził, że może są to szczątki chińskiej rakiety, która deorbitowała nad Polską. To raczej trzeba od razu wykluczyć, ponieważ nie zgadzają się daty - deorbitacja była 30 stycznia. 

Pytanie jednak pozostaje - co zrobiło w stawie dziurę o średnicy około trzydziestu centymetrów i spowodowało, że dookoła pojawiły się pęknięcia?  

We wtorek staw został zbadany sonarem, używany był też podwodny dron, jednak niczego nie znaleziono.

Dzisiaj służby mają ponownie sprawdzić to miejsce. 

Opracowanie: