Nawet kilka dni może potrwać podniesienie i ​usunięcie wagonów pociągu towarowego, który w nocy z poniedziałku na wtorek wykoleił się w miejscowości Jaroszowa Wola niedaleko Piaseczna na Mazowszu. Karol Jakubowski z biura prasowego PKP PLK przekazał, że działania służb technicznych spółki nie będą miały wpływu na ruch pociągów pasażerskich.

  • Informacje regionalne i ogólnopolskie znajdziesz na RMF24.pl.

Wypadek wydarzył się na linii kolejowej wykorzystywanej wyłącznie przez pociągi towarowe. 

Wykoleiło się osiem wagonów - dwa pozostały na torowisku, sześć zjechało z nasypu. Pociąg przewoził olej napędowy. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Brygadier Łukasz Darmofalski, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Piasecznie mówił w rozmowie z RMF FM po wypadku, że wagony zjechały z nasypu poza torowisko. 

Wycieków nie widać, ale musimy określić, czy w miejscu styku, gdzie wagon jest oparty o ziemię, płaszcze cystern nie zostały uszkodzone - zaznaczał. Później poinformował, że strażacy wycieków nie znaleźli. Wyjaśnił też, że w związku z tym obowiązek przepompowania oleju z wykolejonych wagonów spoczywa na przewoźniku.

Cały czas monitorujemy sytuację - dodał. Teren zabezpieczają też funkcjonariusze policji, Straży Ochrony Kolei i żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. 

Na miejscu zdarzenia pracowało około 60 strażaków i 19 samochodów.

Wiceszef MSWiA Wiesław Szczepański w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 przekazał, że najprawdopodobniej przyczyną wypadku była "awaria sieci trakcyjnej spowodowana niską temperaturą".