Pożar hali we Włocławku
Na miejscu pracowały 22 zastępy straży pożarnej (ponad 100 strażaków), które walczyły z ogniem i zabezpieczały teren. Zadysponowano również jednostki OSP z pobliskich powiatów.
Jak ustalił reporter RMF FM Stanisław Pawłowski, wewnątrz hali były składowane materiały chemiczne, w tym 5 ton żywicy epoksydowej z utwardzaczem i 800 kg rozpuszczalników, przez co pożar bardzo szybko się rozprzestrzeniał. Powstał gęsty, czarny dym widoczny z dużej odległości.
Ewakuowano 30 pacjentów pobliskiego szpitala i 32 osoby z personelu. To jest szpital niepubliczny, pacjenci byli głównie rehabilitowani, część miała zaplanowane zabiegi. Wszyscy zostali przetransportowani w bezpieczne miejsce - powiedział RMF FM Mariusz Bladoszewski z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej we Włocławku.
W samej hali były trzy osoby w części administracyjno-socjalnej, które opuściły budynek na początku pożaru.
Pożar hali we Włocławku. Apel do mieszkańców i alert RCB
Nie ma informacji o osobach poszkodowanych, jednak jest apel do mieszkańców regionu o zamknięcie okien i drzwi.
"Zamknij okna i drzwi. Jeżeli możesz zostań w domu. Nie zbliżaj się do miejsca akcji" - taki alert RCB otrzymali mieszkańcy Włocławka i powiatu włocławskiego.
Na razie nie wiadomo, co było przyczyną pożaru. Służby monitorują sytuację, a akcja gaśnicza potrwa jeszcze kilka godzin. Przed strażakami sporo pracy - konieczna będzie rozbiórka hali oraz dokładne dogaszenie całego pogorzeliska.