W ostatnich latach coraz większą uwagę poświęca się wpływowi przemysłu odzieżowego na środowisko. Dotychczasowe działania koncentrowały się głównie na zrównoważonej produkcji oraz gospodarce odpadami tekstylnymi. Jednak kluczowym, a często pomijanym etapem w cyklu życia ubrań, jest ich faktyczne użytkowanie przez konsumentów. Najnowsze badania przeprowadzone w Belgii pokazują jak długo i intensywnie używamy w Europie poszczególnych elementów garderoby. Praca, opublikowana w majowym numerze czasopisma "Cleaner and Responsible Consumption" może pomóc w ocenie, ile ubrań w szafie to już za dużo.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

Dane są reprezentatywne dla zamożnej zachodniej Europy. Naukowcy Katholieke Universiteit Leuven w Belgii przeanalizowali nawyki 160 dorosłych mieszkańców Flandrii. Badanie objęło 12 kategorii odzieży i 6 różnych okazji do noszenia, a także trzy kluczowe wskaźniki: czas użytkowania w latach, intensywność użytkowania mierzona liczbą założeń oraz liczbą cykli prania. 

Dwa życia tej samej koszulki

Wyniki ukazują ogromną różnorodność, zarówno między kategoriami ubrań, jak i w obrębie jednej kategorii. Przykładowo, T-shirt noszony na co dzień w nieformalnych sytuacjach pozostaje w szafie średnio przez 4 lata, jest zakładany 33 razy i prany 18 razy. Z kolei T-shirt przeznaczony na formalne okazje żyje przeciętnie 5 lat, ale jest używany zaledwie 9 razy i prany tylko 6 razy. Kurtka używana na co dzień jest noszona przez 5 lat, zakładana aż 136 razy, ale prana sporadycznie. Co ciekawe, nawet w ramach jednej kategorii ubrań odnotowano bardzo szerokie rozpiętości wyników. Oznacza to, że indywidualne nawyki, styl życia oraz preferencje mają ogromny wpływ na to, jak długo i jak intensywnie korzystamy z poszczególnych elementów garderoby.

Naukowcy podkreślają, że po to, by skutecznie ograniczyć wpływ branży odzieżowej na środowisko, nie wystarczy produkować w bardziej zrównoważony sposób i lepiej zarządzać odpadami. Kluczowe jest wydłużenie okresu użytkowania ubrań oraz zwiększenie liczby ich założeń. Im dłużej i częściej korzystamy z jednej rzeczy, tym mniejsza jest potrzeba produkcji nowych ubrań, a tym samym, mniejszy ślad węglowy i zużycie zasobów naturalnych. Badania pokazują, że wydłużenie czasu użytkowania i intensywności noszenia ubrań to jedna z najskuteczniejszych strategii zmniejszania negatywnego wpływu sektora odzieżowego na środowisko.

Od czego zależy czas użytkowania ubrań?

Autorzy pracy wyróżniają kilka kluczowych czynników. Po pierwsze to fizyczna żywotność, czyli czas, przez jaki ubranie pozostaje technicznie sprawne. Po drugie społeczna żywotność, czyli okres, w którym ubranie jest uznawane za akceptowalne społecznie. Po trzecie wreszcie, okres użytkowania, czyli rzeczywisty czas, przez jaki ubranie jest używane, ograniczony przez fizyczną lub społeczną żywotność. 

Na długość użytkowania wpływają nie tylko cechy samego ubrania, ale także decyzje i praktyki użytkowników. Warto zwrócić uwagę, że wiele ubrań przez znaczną część czasu pozostaje nieużywanych. Badania wykazały, że od 20 do 33 proc. rzeczy w szafach w ogóle nie było noszonych przez ostatni rok.

Sam czas posiadania ubrania nie daje pełnego obrazu. Równie ważna jest intensywność użytkowania, czyli liczba faktycznych założeń. Przykładowo, kurtka zimowa w krajach o łagodnym klimacie będzie używana rzadziej niż w regionach o surowych zimach. Na częstotliwość noszenia wpływają także czynniki kulturowe, społeczne i indywidualne preferencje. Dodatkowo, częstotliwość prania ma istotny wpływ na żywotność ubrań – częste pranie może skracać ich fizyczną trwałość, a jednocześnie generuje dodatkowe obciążenie środowiskowe poprzez zużycie wody, energii i detergentów.

"Uśpione" ubrania

Jeszcze sześćdziesiąt lat temu przeciętny człowiek posiadał około 40 sztuk odzieży. Dziś ta liczba wzrosła pieciokrotnie. Najnowsze badania wskazują, że statystyczna garderoba zawiera obecnie średnio aż 199 głównych elementów ubioru. Co czwarty z nich nie był używany przez ostatnie 12 miesięcy, a tylko 5 proc. ubrań pochodziło z drugiej ręki. Autorzy podkreślają, że 58 proc. badanych w ogóle nie miało ubrań kupowanych jako używane. I oczywiście, im więcej ubrań, tym więcej z nich pozostaje "uśpionych".

Dla projektantów i producentów oznacza to konieczność uwzględnienia zróżnicowanych wzorców użytkowania przy tworzeniu strategii na rzecz zrównoważonej mody. Kluczowe jest promowanie rozwiązań, które zachęcają do częstszego noszenia i dłuższego użytkowania ubrań - zarówno poprzez edukację konsumentów, jak i projektowanie odzieży o wyższej trwałości i ponadczasowym stylu. 

Jak podkreślają autorzy, każdy z nas może przyczynić się do ograniczenia negatywnego wpływu mody na środowisko. Warto:

  • kupować mniej, ale lepiej - wybierać ubrania wysokiej jakości, które posłużą przez lata,
  • częściej korzystać z posiadanych już rzeczy, zamiast kupować nowe na każdą okazję,
  • rozważać zakup odzieży z drugiej ręki lub wymianę ubrań z innymi.
  • odpowiednio dbać o ubrania - prać je wtedy, gdy to konieczne, i stosować delikatne programy prania.

Ostatecznie to nasze codzienne decyzje i nawyki mają realny wpływ na przyszłość naszej planety.

Opracowanie: