Jeszcze w tym tygodniu zapadnie wyrok w sprawie księdza, który w Wielki Piątek wsiadł za kierownicę po spożyciu alkoholu – podaje lublin24.pl. Wczoraj duchowny tłumaczył się przed Sądem Rejonowym Lublin-Zachód. Według mediów duchowny jechał do restauracji McDonald’s, gdy został zatrzymany przez policję.

  • Chcesz być na bieżąco? Odwiedź stronę główną RMF24.pl.

Proces dotyczy wydarzeń sprzed dwóch miesięcy. W nocy z 2 na 3 kwietnia na al. Kraśnickiej policja zatrzymała do kontroli zbyt szybko poruszającą się Toyotę Verso, którą kierował ksiądz. Badanie alkomatem wykazało, że 41-latek miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie.

Duchowny trafił do policyjnej celi, zatrzymano mu prawo jazdy i postawiono zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Zabezpieczono też samochód, z którego na co dzień korzystał Konrad Ż.

"Mało tego dnia jadłem"

We wtorek z tej sytuacji mężczyzna tłumaczył się przed sędzią. Na sali sądowej mówił o tym, że w Wielki Czwartek do późnych godzin wieczornych wypełniał swoje obowiązki, a gdy wrócił do mieszkania, otworzył wino i wypił kilka lampek.

Potem poczułem silny głód. Mało tego dnia jadłem. Lodówka była pusta, postanowiłem więc zorganizować jakoś to jedzenie - cytuje duchownego lublin24.pl.

Początkowo chciał zamówić dostawę na plebanie, ale zniechęcił go czas oczekiwania i zdecydował się pojechać po jedzenie. Odebrało mi rozum i powziąłem decyzję o prowadzeniu pojazdu po spożyciu alkoholu. Czego żałuję, nigdy tego nie robiłem. Przekroczyłem również swoje moralne granice. Sam szukam odpowiedzi, z jakiego powodu mogło to nastąpić - stwierdził Konrad Ż.

"Do tej historii oskarżony cieszył się nieskazitelną opinią"

Choć obrona wnioskowała o przesłuchanie znajomego księdza i proboszcza z parafii duchownego, to sąd się na to nie zgodził. Nie było też zmiany decyzji w sprawie zabezpieczenia samochodu księdza.

Do tej historii oskarżony cieszył się nieskazitelną opinią. Nigdy nie dopuścił się czynu zabronionego - przekonywał Piotr Sagan, adwokat 41-latka, prosząc o wzięcie tej kwestii pod uwagę przy wydawaniu wyroku. Ostateczna decyzja prawdopodobnie zapadnie jeszcze w tym tygodniu.