Policja w Lublinie rozbiła zorganizowaną grupę oszustów z Ukrainy, którzy przez prawie rok wyłudzali pieniądze od mieszkańców całej Polski. Metody "na policjanta", "na pracownika banku" i "na prokuratora" pozwoliły im oszukać ponad 20 osób na blisko milion złotych. Jaka kara ich czeka?

Jak poinformował podinsp. Andrzej Fijołek, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie, poszkodowanych zostało ponad 20 osób, a łączna wartość strat sięga blisko miliona złotych. Policjanci nie wykluczają, że poszkodowanych jest jednak znacznie więcej.

Metody działania oszustów zdumiewają. Członkowie grupy dzwonili do wybranych osób, podając się za funkcjonariuszy policji, pracowników banków lub prokuratorów. Pod pretekstem zabezpieczenia środków zagrożonych przejęciem nakłaniali pokrzywdzonych do wykonania przelewów lub zainstalowania aplikacji do zdalnego pulpitu, rzekomo w celu ochrony kont przed wirusami.

Grupa działała od kwietnia 2024 r. do stycznia 2025 r. na terenie całego kraju - wśród zatrzymanych znajduje się pięć osób w wieku od 21 do 45 lat, w tym dwie kobiety. Wszyscy są obywatelami Ukrainy.

Szajka z Ukrainy rozbita. Zarzuty i areszt

Zatrzymani usłyszeli zarzuty oszustwa i "prania brudnych pieniędzy" w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Trafili na trzy miesiące do aresztu. Grozi im do 10 lat więzienia.