Od wczoraj kilkuset strażaków walczy z pożarem lasu w okolicach miejscowości Kozaki (powiat biłgorajski) na Lubelszczyźnie. Ogień objął nawet 300 hektarów lasów. Na miejscu nadal pracują znaczne siły straży pożarnej. Niestety, podczas akcji gaśniczej doszło do tragedii. Rozbił się samolot M18 Dromader. W katastrofie zginął doświadczony pilot.

  • We wtorek w katastrofie lotniczej podczas akcji gaśniczej zginął doświadczony pilot samolotu M18 Dromader.
  • Pożar lasu w okolicach Kozaków na Lubelszczyźnie objął nawet 300 hektarów.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Tragiczny wypadek podczas walki z żywiołem

W nocy z wtorku na środę na Lubelszczyźnie doszło do tragicznego wypadku podczas akcji gaśniczej. Samolot M18 Dromader, biorący udział w gaszeniu rozległego pożaru lasu, rozbił się, a pilot maszyny zginął na miejscu.

Jak poinformował minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, zmarły pilot był osobą o dużym doświadczeniu i wysokich kwalifikacjach. Służby wyraziły głęboki żal i złożyły kondolencje rodzinie oraz bliskim zmarłego.

Do tragicznych wydarzeń odniósł się prezydent Karol Nawrocki. "Z ogromnym smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci pilota uczestniczącego w akcji gaśniczej. Rodzinie i Bliskim składam wyrazy głębokiego współczucia" - napisał prezydent na platformie X.

Prezydent podkreślił, że od wielu godzin setki strażaków i funkcjonariuszy służb z odwagą oraz poświęceniem walczą z pożarem na Lubelszczyźnie. "Otoczmy Ich wsparciem i pamięcią. Niech św. Florian ma Ich w swojej opiece" - dodał.

Śledztwo w tej sprawie będzie prowadzić Prokuratura Okręgowa w Zamościu. Śledczy prowadzą oględziny miejsca zdarzenia. Przy nich jest także obecny biegły z zakresu medycyny sądowej. Oględziny będą kontynuowane także z udziałem przedstawicieli Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

Rzecznik prokuratury Rafał Kawalec poinformował, że śledztwo prowadzone będzie w kierunku sprowadzenia katastrofy w ruchu lotniczym, w której zginęła jedna osoba. 

Pożar lasu

Pożar, który wybuchł w powiecie biłgorajskim, objął już nawet 300 hektarów lasu. Teren objęty pożarem jest trudno dostępny, co wymaga zaangażowania specjalistycznego sprzętu oraz wsparcia z powietrza.

W działaniach uczestniczą znaczne siły Państwowej Straży Pożarnej, Lasów Państwowych i policji. W razie potrzeby zadysponowane zostaną kolejne jednostki powietrzne. Wszystkie działania są koordynowane przez sztab kryzysowy.

Śmigłowce w akcji

Jak przyznał Kierwiński, w środę od wczesnego rana do akcji gaszenia pożaru lasu na Lubelszczyźnie ponownie zaangażowane zostały śmigłowce. Liczymy, że wprowadzenie śmigłowców pozwoli ostatecznie powstrzymać rozprzestrzenianie się ognia - powiedział szef MSWiA na briefingu.

Kierwiński przekazał, że przed godz. 7. do akcji gaszenia miał wejść pierwszy ze śmigłowców. Dodał, że walkę z pożarem może utrudniać pogoda, ponieważ zapowiadana jest zmiana kierunku wiatru. Do akcji włączył się też śmigłowiec policji Black Hawk oraz śmigłowice z Lasów Państwowych.

To są kwestie tych najbliższych godzin, które pokażą w którym kierunku to wszystko będzie zmierzać - ocenił.

Sprawdziły się złe prognozy

Sprawdziły się niekorzystne prognozy dotyczące wiatru w rejonie pożaru Puszczy Solskiej. Dziennikarz RMF FM Dominik Smaga dowiedział się, że z powodu silnego wiatru pojawiło się nowe źródło ognia. Dodatkowo mocne podmuchy utrudniają akcję gaśniczą.

Jak relacjonuje nasz reporter, z wieży widokowej w Józefowie widać ogromne kłęby dymu, a na ich tle policyjny śmigłowiec Black Hawk, który jest sporych rozmiarów maszyną, ale wygląda dosłownie jak komar. To bardzo dosadnie obrazuje skalę pożaru.

Nasz dziennikarz przypomniał, że prognozy od rana wskazywały, że w okolicach południa może zerwać się silny wiatr i to się niestety sprawdziło. Sytuacja jest na tyle poważna, że strażacy muszą przenieść swój sztab, bo dotychczasowe miejsce nie jest już bezpieczne.

Wiatr przeniósł pożar na odległość 200 metrów od linii ognia, dlatego konieczne było też przemieszczenie strażaków biorących udział w akcji gaśniczej.

Kierwiński podczas sztabu kryzysowego powiedział, że pożar pod względem zakresu terytorialnego jest opanowany, a pojedyncze ogniska są na bieżąco wygaszane. Zaznaczył jednak, że niepokoi bardzo mocny wiatr.

W sztabie kryzysowym w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa w Warszawie uczestniczył premier Donald Tusk. Na początku spotkania szef rządu złożył kondolencje rodzinie pilota, który zginał we wtorek podczas akcji gaśniczej w pow. biłgorajskim.

Do odwołania obowiązywać ma zakaz wstępu do Roztoczańskiego Parku Narodowego.

Moduł GFFFV

Akcja gaśnicza pożaru lasów na Lubeleszczyźnie może potrwać nawet kolejną dobę - poinformował wcześniej na briefingu Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wojciech Kruczek.

Elementem niepokojącym jest wiatr, bo potrafi przenieść iskrę i doprowadzić do zapłonu w innym miejscu - powiedział Kruczek na spotkaniu sztabu kryzysowego. Obecnie jest 101 zastępów i 372 strażaków, a także dodatkowo 50 żołnierzy WOT - dodał. Wyjaśnił, że od strony południowej sytuacja została opanowana dzięki m.in. zrzutom wody. 

Niestety wiatr, który nasila się z godzinę na godzinę, będzie od godz. 17.00 coraz silniejszy. Także rozgrzana ściółka i miejsca, w których pojawiają się zarzewia ognia są zagrożeniem do rozpowszechnienia się dalszych miejsc pożaru - powiedział strażak. Przekazał też, że już niedługo do działań przystąpi kolejny śmigłowiec Black Hawk, a na miejscu pracują już cztery śmigłowce Lasów Państwowych oraz cztery samoloty dromader. Ze względu na trudną dostępność terenów to wsparcie lotnicze jest absolutnie dla nas najważniejsze - podkreślił Kruczek.

Dodał, że w akcję zaangażowany jest również moduł GFFFV z woj. podkarpackiego, czyli zespół ratowniczy przeznaczony do zwalczania wielkopowierzchniowych pożarów lasów.  

Biorący udział w akcji Black Hawk posiada specjalny zbiornik na wodę, który może pomieścić 3000 litrów. Śmigłowiec wspiera akcje gaśniczą zwłaszcza w trudno dostępnych miejsach.

Komendant podkreślił też, że do najbliższych zabudowań jest ok. 6 km. 

Z kolei ministra klimatu i środowiska Paulina Henning-Kloska poinformowała, że służby leśne prowadzą ogląd sytuacji z powietrza, a następnie analizy zostaną przekazana na potrzeby straży pożarnej; kamery termowizyjne badają temperaturę ściółki.

100 hektarów lasu zniszczonych

Starosta biłgorajski Andrzej Szarlip ocenił, że w wyniku pożaru zniszczeniu uległo ponad 100 hektarów lasu. W dalszym ciągu mamy linię ognia o długości około 800 metrów; mamy nadzieję, że ogień uda się zahamować  - poinformował na porannym briefingu.

Zaznaczył, że na razie trudno jest oszacować straty spowodowane pożarem. Na pewno ponad 100 hektarów uległo zniszczeniu (...). Miejmy nadzieję, że las nie będzie musiał zostać wycięty cały, ale na pewno w dużym stopniu zostanie wycięty i posadzony od nowa - ocenił.

Wsparcie ze strony władz i służb

Na miejscu tragedii pojawili się najważniejsi przedstawiciele władz i służb: minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, wojewoda lubelski Krzysztof Komorski, komendant główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wojciech Kruczek oraz dyrektor Lasów Państwowych Adam Wasiak.

Sztab kryzysowy, w którym uczestniczyli również wiceszef MSWiA Wiesław Leśniakiewicz i zastępca komendanta głównego PSP nadbryg. Paweł Frysztak, na bieżąco monitoruje sytuację i podejmuje decyzje dotyczące dalszych działań.

Żołnierze WOT ruszają do pomocy

Do akcji gaśniczej włączyli się również żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. Jak poinformował wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, pierwsza grupa żołnierzy przeprowadziła rano rekonesans, aby określić zasady współdziałania ze strażakami.

Utrudnienia dla mieszkańców

Z powodu pożaru i prowadzonej akcji gaśniczej, droga wojewódzka nr 849 pozostaje zablokowana. Służby apelują do mieszkańców o zachowanie ostrożności i stosowanie się do poleceń służb ratunkowych.

Alert RCB

W związku z pożarem Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wystosował alert do okolicznych mieszkańców.

"Uwaga! Pożar lasu i duże zadymienie w powiecie biłgorajskim (gminy: Łukowa, Józefów, Aleksandrów). Nie otwieraj okien. Słuchaj poleceń służb."

Alert RCB został przesłany do odbiorców w powiecie biłgorajskim (woj. lubelskie).

W lasach województwa lubelskiego obowiązuje najwyższy stopień zagrożenia pożarowego. Pożar objął tereny Puszczy Solskiej, gdzie znajduje się szereg form ochrony przyrody jak rezerwaty przyrody, parki krajobrazowe, obszary sieci Natura 2000, pomniki przyrody czy ochrona gatunkowa roślin i zwierząt.