W nocy z piątku na sobotę (21/22 marca) mieszkańców łódzkiego osiedla Widzew Wschód zszokowało przerażające znalezisko. W windzie jednego z wieżowców przy ul. Lermontowa odnaleziono spalone ciało kobiety. Służby wszczęły śledztwo, a prokuratura analizuje wszystkie możliwe scenariusze tego tragicznego zdarzenia.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Do makabrycznego odkrycia doszło około godziny 1 w nocy ( 21/22 marca). Jeden z mieszkańców budynku na osiedlu Widzew Wschód przy ul. Lermontowa, chcąc skorzystać z windy, natknął się na dramatyczny widok - w kabinie znajdowały się spalone zwłoki kobiety.
Na miejsce natychmiast wezwano straż pożarną, policję oraz ratowników medycznych.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że ofiara miała około 50 lat.
Sprawą zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Łodzi. Śledczy analizują wszystkie okoliczności tragedii, nie wykluczając żadnej z hipotez.
Na obecnym etapie najbardziej prawdopodobną wersją jest nieszczęśliwy wypadek. Według wstępnych ustaleń kobieta mogła wejść do windy z łatwopalną substancją, która - z nieustalonych jeszcze przyczyn - mogła się samoistnie zapalić.
"Rozważamy przeprowadzenie sekcji zwłok. Na ten moment wszystko wskazuje na to, że mogło dojść do nieszczęśliwego wypadku" - przekazał prokurator Paweł Jasiak cytowany przez "Dziennik Łódzki".


