Dramat dzieci w rodzinie zastępczej w Zgierzu koło Łodzi. Jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada, policjanci i pracownicy pomocy społecznej stwierdzili poważne obrażenia u chłopca będącego pod opieką małżeństwa, które opiekuje się dodatkowo sześciorgiem dzieci w różnym wieku.
- Najnowsze informacje z Polski i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Policjanci i pracownicy socjalni interweniowali w domu rodziny zastępczej w Zgierzu po informacjach od śląskiej policji.
Na Śląsku ta rodzina spędzała ferie i były podejrzenia, że nienależycie opiekuje się dziećmi. Gdy funkcjonariusze weszli do mieszkania w Zgierzu, wewnątrz zastali sześcioro dzieci w różnym wieku, a także troje dorosłych. Stwierdzono brak jednego dziecka - rodzice nie potrafili powiedzieć, gdzie przebywa - informuje Adam Dębiński z łódzkiej policji.
W trakcie prowadzonych czynności do mieszkania wszedł również chłopiec w wieku 8 lat, podopieczny rodziny. Na jego ciele policjanci ujawnili zasinienia - mówi Dębiński.
Okazuje się, że najprawdopodobniej był bity przez jednego z mężczyzn. Zdecydowano o odebraniu siedmiorga podopiecznych małżeństwu. Opiekunowie zostali zatrzymani i wszystko wskazuje na to, że usłyszą zarzuty. Trwa zbieranie dowodów. O sprawie poinformowano prokuraturę.


