Kilka tysięcy osób z całego świata przeszło ulicami Oświęcimia, biorąc udział w Marszu Żywych i upamiętniając w ten sposób ofiary Zagłady. Kilka dni temu swój udział odwołały delegacje z Izraela. Drogą wiodącą niegdyś na śmierć uczestników poprowadziło pięćdziesięciu ocalałych z Holokaustu, którzy mają od 80 do 98 lat.
- Najnowsze informacje z Polski i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
We wtorek ulicami Oświęcimia przeszedł tzw. Marsz Żywych. Uroczystość tradycyjnie przypada w Dniu Pamięci o Ofiarach Zagłady, którego data w kalendarzu gregoriańskim jest ruchoma. Rozpoczął ją dźwięk syreny i minuta ciszy, która była hołdem dla ofiar. Odczytany został Psalm 94 będący symbolicznym wezwaniem do Boga o sprawiedliwość. Zmówione zostały modlitwy kadisz i żałobna El male rachamim.
Uczestnicy pieszo pokonali już trzykilometrową trasę wiodącą spod bramy "Arbeit macht frei" w byłym niemieckim nazistowskim obozie Auschwitz I do byłego Auschwitz II-Birkenau, gdzie odbyła się główna ceremonia. Kilka dni temu swój udział odwołały delegacje z Izraela. W marszu, który niegdyś zmierzał ku śmierci, wyruszyło dzisiaj pięćdziesięciu ocalałych z Zagłady, którzy mają od 80 do 98 lat.


