W jednym z mieszkań w Rabce-Zdroju w Małopolsce doszło do tragicznego pożaru. Policjant, który jako pierwszy dotarł na miejsce, wykazał się niezwykłą odwagą, ratując mężczyznę z płonącego lokalu. Niestety, mimo szybkiej akcji ratunkowej, jedna z poszkodowanych osób zmarła w szpitalu.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
Policjant uratował mężczyznę z płonącego mieszkania w Rabce Zdroju w Małopolsce. Niestety jednej osoby nie udało się uratować, a funkcjonariusz trafił do szpitala.
Jak poinformował rzecznik policji w Nowym Targu, Łukasz Burek, funkcjonariusz nie zawahał się wejść do ogarniętego ogniem mieszkania.
"Policjant, gdy wybiegł na górę, zauważył mężczyznę leżącego w drzwiach już płonącego mieszkania. Wziął tego mężczyznę, przetransportował go na pierwsze piętro, gdzie było mniejsze zadymienie. Jak się okazało, były tam jeszcze dwie osoby. Policjant wrócił na to czwarte piętro, jednak już nie był w stanie wybiec wyżej z uwagi na jeszcze większe zadymienie. Minął się ze strażakami i poinformował ich, że jeszcze są dwie osoby wewnątrz tego mieszkania. Strażacy w aparatach ochrony dróg oddechowych weszli do mieszkania i te osoby stamtąd ewakuowali" – opisywał rzecznik.
W wyniku pożaru do szpitala trafiły cztery osoby: dwóch mężczyzn w wieku 55 i 59 lat, policjant, który uległ zatruciu dymem, oraz 81-letnia kobieta. Niestety, życia starszej kobiety nie udało się uratować – zmarła po przewiezieniu do szpitala.
Na miejscu pracowały liczne zastępy straży pożarnej oraz policji. Trwa ustalanie przyczyn wybuchu pożaru.
Służby apelują o zachowanie szczególnej ostrożności i przypominają o konieczności regularnego sprawdzania instalacji elektrycznych oraz czujników dymu w mieszkaniach.


