"Zamierzamy złożyć projekt ustawy o wycofaniu przepisów wprowadzających ETS z obiegu prawnego" - zapowiedział poseł Jacek Sasin podczas sobotniej konferencji poświęconej propozycjom PiS dla energetyki. "Po pierwsze węgiel, po drugie atom i jako trzeci filar, uzupełniający - OZE. Nie ma przestrzeni, żeby Polska jako kraj inwestowała w OZE" - dodał Sasin. Przed tygodniem zapowiedź wypowiedzenia ETS sformułował Przemysław Czarnek - kandydat PiS na premiera po kolejnych wyborach.

  • Jacek Sasin z PiS zapowiada wyjście Polski z systemu ETS.
  • PiS chce postawić na "tradycyjny" miks energetyczny: węgiel, atom i uzupełniające OZE.
  • Minister klimatu i środowiska ostrzega, że wyjście z ETS to de facto wyjście Polski z UE.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

ETS to system handlu prawami do emisji CO2, którym obecnie objęta jest energetyka. Od 2028 r. ma wejść w życie ETS 2, czyli system, który prawami do emisji obejmie m.in. transport czy budownictwo.

Sasin: Wychodzimy z ETS

Wychodzimy z ETS. To nie jest hasło, my poważnie traktujemy deklarację naszego kandydata na premiera Przemysława Czarnka, to realny plan, który mamy - powiedział w trakcie sobotniej konferencji poseł Prawa i Sprawiedliwości i były minister aktywów państwowych Jacek Sasin.

Mamy wyrok Trybunału Sprawiedliwości z czerwca ub.r., wg którego procedura przyjęcia ETS była niezgodna z konstytucją, z europejskimi przepisami, z traktatami europejskimi - dodał.

Zaznaczył, że wyrok nie został opublikowany, jednak - według niego - jest obowiązującym w Polsce prawem.

Ustawa wprowadzająca ETS w Polsce jest z 2015 r. Zamierzamy złożyć projekt ustawy o wycofaniu tej ustawy z obiegu prawnego, co sprawi, że nie będzie podstaw do utrzymywania ETS w Polsce - powiedział Sasin.

Sasin: ETS przygniata energetykę

Podkreślił, że ETS "przygniata energetykę, przemysł, zwłaszcza energochłonny. Dodał, że ETS2 zniszczy Polaków. Podkreślił też, że jako Polska "musimy posiadać zrównoważony mix energetyczny" i że nie należy rezygnować z żadnego z jego filarów.

Po pierwsze węgiel, po drugie atom i jako trzeci filar, uzupełniający - OZE. Nie ma przestrzeni, żeby Polska jako kraj inwestowała w OZE. Mamy już je bardzo mocne, w ostatnich latach było bardzo duże wsparcie dla OZE, co nie oznacza, że dają one oczekiwane rezultaty - powiedział.

Zaznaczył, że źródła OZE są wykorzystywane przez dużą część roku w 1/3, a w niektórych okresach ich moce są wykorzystywane zaledwie w kilku procentach. Dodał, że obecnie "mamy 10 GW w wiatrakach, 25 GW w fotowoltaice, są rozpoczęte inwestycje na 6 GW jeśli idzie o offshore".

Dalsza rozbudowa tego sektora oznacza gigantyczne inwestycje w infrastrukturę, nie stać nas na to, te pieniądze trzeba przeznaczyć na inne sektory energetyczne, w tym energetykę jądrową - mówił Sasin. Dzisiaj pierwszorzędne zadanie to inwestycje w utrzymanie infrastruktury węglowej. Nie było inwestycji w ten sektor, bo m.in. nie było możliwości ich finansowania - mówił także.

Podkreślił, że inwestycje w OZE powinny się odbywać na zasadach rynkowych. Dodał, że jeśli ktoś chce, będzie mógł inwestować w te źródła energii.

USA zaprzestały dotowania państwowego OZE, to bardzo dobra droga, droga, którą zamierzamy podążyć - powiedział Sasin.

Czarnek: OZE, srOZE

Tydzień temu zapowiedź wypowiedzenia ETS sformułował poseł PiS Przemysław Czarnek, którego ugrupowanie przedstawiło jako swojego kandydata na premiera po kolejnych wyborach. Podczas konwencji PiS w Krakowie mówił, że przedstawiciele "silnego państwa" powinni pojechać do Brukseli i wypowiedzieć m.in. unijny system ETS, odnawialne źródła energii czy Zielony Ład. 

Nie mamy waszego miksu energetycznego, nie mamy żadnego Zielonego Ładu, nie mamy żadnych OZE, sr-OZE. My mamy nasz miks węglowy, bo mamy nasze bogactwa naturalne i wara wam od nich. My mamy nasz węgiel - podkreślił polityk.

Hennig-Kloska: Wyjście Polski z ETS oznacza wyjście Polski z UE

Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska odnosząc się do tych słów podkreśliła, że "wyjście Polski z systemu ETS oznacza wyjście Polski z Unii Europejskiej".

Z tego, co wiem, nie ma na to ani zgody Polek i Polaków, ani rządu. Nie ma i nie będzie. Oczywiście politykę europejską trzeba zmieniać tak, żeby była bardziej dopasowana do naszych potrzeb. I dokładnie to robimy - zapewniła.

Zapowiedziała, że rząd będzie chciał jednak jeszcze bardziej opóźnić wejście w życie tej dyrektywy, by było więcej czasu na transformację źródeł ciepła w gospodarstwach domowych. Dotąd stronie polskiej udało się przesunąć wejście w życie ETS2 z 2027 na 2028 rok.

Także minister energii Miłosz Motyka (PSL) powiedział, że rząd na pewno chciałby dodatkowego opóźnienia wejścia w życie ETS2 w stosunku do tego, co jest teraz.