Viktor Orban narzeka: "nasi eksperci wciąż nie mają dostępu do rurociągu Przyjaźń". W środę wiceminister energii Węgier Gabor Czepek poinformował, że Budapeszt wysłał na Ukrainę misję rozpoznawczą w celu zbadania przyczyny awarii rurociągu.

  • Węgierska misja rozpoznawcza przebywa od kilku dni w Kijowie, by zbadać przyczynę awarii rurociągu.
  • Rurociąg Przyjaźń został uszkodzony pod koniec stycznia w wyniku rosyjskiego ataku na Ukrainę.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Orban o kryzysie i rosyjskiej ropie

Nasi eksperci są od kilku dni w Kijowie, ale wciąż nie mają dostępu do rurociągu Przyjaźń - oświadczył Orban. Węgierski premier ocenił też, że Unia Europejska "odmawia zmierzenia się z rzeczywistością, czyli faktem, że Europa nie może przezwyciężyć kryzysu energetycznego bez taniej rosyjskiej ropy".

W środę węgierski wiceminister energii Gabor Czepek poinformował, że "rząd powołał delegację, która ma przeprowadzić misję rozpoznawczą dotyczącą rurociągu Przyjaźń". Naszym zadaniem jest ocena stanu rurociągu i stworzenie warunków do jego ponownego uruchomienia - przekazał Czepek w opublikowanym na Facebooku oświadczeniu.

Dodał, że również Słowacja weźmie udział w misji rozpoznawczej.

Uszkodzenie rurociągu Przyjaźń

Pod koniec stycznia rurociąg Przyjaźń, transportujący rosyjską ropę na Węgry i Słowację przez Ukrainę, został uszkodzony w rosyjskim ataku. Władze w Kijowie zapewniają, że ropociąg jest remontowany, ale rząd Orbana utrzymuje, że ukraińskie władze celowo wstrzymują wznowienie tranzytu, i nazywa te działania "szantażem".

Orban zaapelował w poniedziałek do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, by zdjęła sankcje energetyczne nałożone na Rosję po pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 r., w związku z rosnącymi cenami energii po ataku USA i Izraela na Iran.

Władze Węgier zapowiedziały blokadę 90 mld euro unijnej pożyczki dla Ukrainy oraz zablokowały przyjęcie 20. pakietu sankcji na Rosję. Wydały również zakaz eksportu ropy naftowej i niektórych paliw oraz umożliwiły wykorzystanie części rezerw, a także zapowiedziały wprowadzenie limitów cen, które mają chronić indywidualnych konsumentów i firmy przed skutkami wzrostu cen ropy na światowych rynkach.