Tyczkarz Armand Duplantis podczas mityngu w Uppsali skoczył 6,31 metra i po raz piętnasty w karierze poprawił rekord świata. Poprzedni najlepszy wynik w historii tej konkurencji wynosił 6,30 i należał do niego od wrześniowych mistrzostw świata w Tokio.
- Bądź na bieżąco. Więcej aktualnych informacji sportowych znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Urodzony w USA, ale reprezentujący Szwecję tyczkarz Armand Duplatnis przeszedł grę. Rzeczy, których dokonuje ten sportowiec są wręcz niebywałe, a on sam staje się żywą legendą skoku o tyczce.
W czwartek podczas mityngu w Uppsali skoczył 6,31 metra. To nowy rekord świata. Poprzedni należał także do Szweda. Wynosił 6,30 i należał również do niego. Ustanowił go na wrześniowych mistrzostwach świata rozgrywanych w japońskim Tokio.
W sumie w całej swojej karierze poprawił rekord świata skoku o tyczce już po raz piętnasty.
Duplantis poprawia rekordy świata od 6,17, które było jego pierwszym najlepszym wynikiem w historii tej konkurencji. Kolejne rekordowe wyniki są o centymetr lepsze.
Pierwszy z rekordów ustanowił sześć lat temu w Toruniu, gdzie wystartuje już za tydzień w halowych mistrzostwach świata (20-22 marca), których będzie bezapelacyjnie największą gwiazdą.
Wynik Duplantisa, który w tym sezonie halowym startował bardzo niewiele, jest odpowiedzią na 6,17 Greka Emmanouila Karalisa. Rywal szwedzkiego geniusza tyczki skoczył tyle podczas mistrzostw Grecji w ostatnim dniu lutego. W środowisku zaczęto zadawać sobie pytanie, czy już podczas HMŚ w Toruniu będzie w stanie zagrozić niekwestionowanemu w ostatnich latach królowi lekkiej atletyki.
Na początku roku Szwed został po raz drugi z rzędu został wybrany najlepszym sportowcem świata. W plebiscycie organizowanym przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Prasy Sportowej (AIPS) zebrał 1182 głosy od 836 dziennikarzy ze 121 krajów.
Jest dwukrotnym mistrzem olimpijskim oraz trzykrotnym mistrzem świata i Europy na otwartym stadionie. Ma w dorobku także trzy tytuły mistrza świata i jeden Europy (2021, Toruń) w hali. Lekkoatletycznym zbiegiem okoliczności swój przydomek "Mondo" dzieli z nazwą firmy, która jest producentem nawierzchni na największych lekkoatletycznych obiektach.


