Do bulwersującego incydentu doszło na jednym z przystanków autobusowych w Bielsku Podlaskim. 26-letni obywatel Ukrainy zaatakował tam siostrę zakonną, zrywając jej krzyż z szyi i rzucając go na jezdnię. Mężczyzna usłyszał już zarzuty, a za swoje czyny może trafić do więzienia nawet na 4,5 roku.
- Bądź na bieżąco! Informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF42.pl.
Do zdarzenia doszło na jednym z przystanków w Bielsku Podlaskim, gdy 71-letnia siostra zakonna oczekiwała na autobus. Nagle podbiegł do niej młody mężczyzna, który - jak relacjonuje pokrzywdzona - zaczął ją obrażać i szarpać za krzyż zawieszony na szyi.
W pewnym momencie zerwał go i rzucił na jezdnię. Po wszystkim próbował odjechać autobusem, jednak kobieta uniemożliwiła mu wejście do pojazdu. Wtedy napastnik uciekł.
Na miejsce natychmiast wezwano policję. Funkcjonariusze zastali tam pokrzywdzoną oraz zgłaszającego mężczyznę.
Po uzyskaniu rysopisu sprawcy, mundurowi rozpoczęli poszukiwania, które szybko zakończyły się sukcesem. 26-letni obywatel Ukrainy został zatrzymany na jednym z osiedli.
Mężczyzna usłyszał zarzut znieważenia siostry zakonnej z powodu jej przynależności wyznaniowej oraz naruszenia nietykalności cielesnej.
Jak podkreślają śledczy, jego zachowanie zostało dodatkowo zakwalifikowane jako występek chuligański, co może skutkować zaostrzeniem kary.
Grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności, a w przypadku czynu o charakterze chuligańskim kara może zostać zwiększona o połowę.


