Dla 52 proc. Polaków najważniejsza częścią wyborów samorządowych są wybory wójtów, burmistrzów i prezydentów miast - wynika z sondażu CBOS. Dla 21 proc. najważniejsze są wybory do ich miasta lub gminy. Zatem wybory władz najbliższego obywatelom szczebla za najważniejsze uważa 73 proc.- zaznaczono.

"Ankietowani poproszeni we wrześniowym sondażu o wskazanie, które z wyborów do różnych organów samorządu terytorialnego sprawujących władzę w gminie, powiecie i województwie są dla nich najważniejsze, jednoznacznie uznali za najbardziej istotne właśnie wybory jednoosobowych władz wykonawczych, a więc wójtów, burmistrzów lub prezydentów miast" - podkreśla CBOS.

Taką opinię wyraża ponad połowa uprawnionych do głosowania (52 proc.); 21 proc. za najważniejsze głosowanie wyborów samorządowych uznaje wybory do rady swego miasta lub gminy. "Zatem wybory władz najniższego, a zarazem najbliższego obywatelom szczebla za najważniejsze uważa w sumie prawie trzy czwarte ankietowanych (73 proc.)" - zaznacza CBOS.

Jak podkreśla ośrodek w znacznie mniejszym stopniu dla Polaków liczą się wybory do organów samorządowych wyższych szczebli. Wybory radnych powiatowych za najważniejsze w wyborach samorządowych uznaje 3 proc., a wojewódzkich 9 proc. badanych. 8 proc. uznaje je za równorzędne. 7 proc. nie miało zdania.

Znaczenie przypisywane tej części wyborów samorządowych jest tym większe, im większa miejscowość, której one dotyczą. Najbardziej znaczące są dla mieszkańców miast powyżej 100 tys. mieszkańców - wynika z sondażu CBOS.

79 proc. ankietowanych twierdzi, że zna obecnego wójta, burmistrza lub prezydenta swego miasta i potrafi poprawnie podać nazwisko osoby piastującej ten urząd. 21 proc. nie zna.

72 proc. badanych jest zadowolonych z obecnych władz swoich samorządów, a niezadowolonych - 19 proc. Przeciętna ocen satysfakcji mieszkańców z ostatnich niespełna czterech lat jest wyższa niż za rządów dwóch poprzednich ekip - wynika z sondażu.

W porównaniu z poprzednimi dwoma głosowaniami Polacy częściej chcą kontynuacji ich władzy niż wyboru kogoś nowego; jedynie mieszkańcy największych aglomeracji życzyliby sobie częściej zmiany prezydenta miasta, niż zachowania obecnej władzy.

W wyborach wójta, burmistrza lub prezydenta miast 45 uczestników badania preferuje osoby sprawujące ten urząd obecnie, a 36 proc. poparłoby innego kandydata. 20 proc. nie ma zdania.

41 proc. ankietowanych w grupie mieszkańców największych aglomeracji skłania się ku opcji kandydata niezależnego, a 36 proc. - z poparciem partyjnym. 57 proc. badanych - uprawnionych do głosowania - wolałoby wybrać na wójta, burmistrza lub prezydenta miasta kandydata niezależnego, niezwiązanego z żadną partią czy ugrupowaniem politycznym. Popierać osobę, która jest kandydatem zgłoszonym przez jakąś partię lub co najmniej takie wsparcie polityczne posiada, zamierza 22 proc. badanych.

Największe antypartyjne nastawienie przeważa w elektoratach Ruchu Kukiz’15 i PSL oraz wśród niezdecydowanych, na kogo głosować oraz biernych politycznie, w najmniejszym - PiS, ale tu po 41 proc. zwolenników równie często opowiada się za kandydatem partyjnym i kandydatem niezależnym.

CBOS podał, że wśród zwolenników konkretnych komitetów politycznych kontynuowania rządów w ich mieście czy gminie przez dotychczasową ekipę są wyborcy KKW SLD Lewica Razem (61 proc.), KKW Platforma.Nowoczesna Koalicja Obywatelska (60 proc.) oraz KW Polskie Stronnictwo Ludowe (54 proc.).

Opcja zmiany przeważa wśród zwolenników KWW Kukiz’15 (53 proc.), KWW Bezpartyjni Samorządowcy (51 proc.) i - w relatywnie najmniejszym stopniu - wśród wyborców KW Prawo i Sprawiedliwość (46 proc.).

W puli osób objętych sondażem i uprawnionych do głosowania, ponad połowa zna co najmniej jednego kandydata, który będzie ubiegał się o stanowisko wójta, burmistrza lub prezydenta. Najbardziej zorientowani i już zdecydowani w swym wyborze są mieszkańcy największych miast, a najmniej wiedzą i najmniej zdecydowani są mieszkańcy wsi.

Wśród wybierających się na październikowe głosowanie osób mieszkających w wielkich miastach 37 proc. ma już jakiegoś konkretnego wytypowanego kandydata na prezydenta, na którego chce głosować; 35 proc. nie ma jeszcze preferowanego kandydata.

CBOS przypomina, że to na tym szczeblu samorządów może przesądzić o rezultacie wyborczym - które z ugrupowań przez kolejne cztery lata będzie miało najwięcej do powiedzenia w samorządach.

Wybory samorządowe odbędą się 21 października. Będziemy wybierali 1547 wójtów, 823 burmistrzów i 106 prezydentów miast. Wybory obejmą też ciała kolegialnie: rady gmin, powiatów i sejmiki wojewódzkie, a w Warszawie również rady dzielnic stolicy.

Badanie "Aktualne problemy i wydarzenia" (340) przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich (face to face) wspomaganych komputerowo (CAPI) w dniach 6-13 września 2018 roku na liczącej 1023 osoby reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski. Z oczywistych względów o wybory do rad powiatu nie pytaliśmy mieszkańców miast na prawach powiatu; ponadto ze względu na nietypowość ustroju stolicy w badaniu ogólnopolskim pominięte zostały wybory do rad dzielnic Warszawy.

(j.)