UE jest zgodna, że musi pracować nad umacnianiem partnerstwa z USA, a równocześnie umacniać swoją jedność w kluczowych sprawach - stwierdziła wczoraj szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini po nieformalnym spotkaniu szefów MSZ w Brukseli. Zapowiedziała, że zamierza możliwie najszybciej nawiązać współpracę z administracją nowego prezydenta USA i zaprosi przyszłego sekretarza stanu na posiedzenie ministrów spraw zagranicznych UE.

UE jest zgodna, że musi pracować nad umacnianiem partnerstwa z USA, a równocześnie umacniać swoją jedność w kluczowych sprawach - stwierdziła wczoraj szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini po nieformalnym spotkaniu szefów MSZ w Brukseli. Zapowiedziała, że zamierza możliwie najszybciej nawiązać współpracę z administracją nowego prezydenta USA i zaprosi przyszłego sekretarza stanu na posiedzenie ministrów spraw zagranicznych UE.
Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini / OLIVIER HOSLET /PAP/EPA
Witold Waszczykowski: Donald Trump nie jest dzieckiem specjalnej troski

UE ma wiele problemów, ale na pewno nie z Ameryką - mówił w Brukseli szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski. Dodał, że prezydent-elekt USA Donald Trump nie jest "dzieckiem specjalnej troski", które wymaga specjalnej dyskusji w UE. czytaj więcej

Wieczorne spotkanie szefów MSZ w Brukseli było poświęcone konsekwencjom wyborów prezydenckich w USA, w których wygrał kandydat Republikanów Donald Trump. Mogherini zwołała je, bo zwycięstwo Trumpa wywołało w UE obawy o przyszłość relacji transatlantyckich.

UE jest zgodna, że należy pracować nad umacnianiem więzi transatlantyckich. UE i Stany Zjednoczone są partnerami i chcemy, byśmy nadal nimi byli w oparciu o nasze wartości, zasady i interesy - powiedziała Mogherini dziennikarzom.

Rozmawialiśmy też o potrzebie wzmocnienia jedności europejskiej w pewnych kluczowych sprawach - dodała. Dla nas ważna jest praca nad wdrażaniem porozumienia o zmianie klimatu, utrzymanie porozumienia w sprawie irańskiego programu nuklearnego, ale także w sprawach handlu międzynarodowego oraz wszystkich kryzysów wokół nas - powiedziała.

Mamy konsensus, że należy równocześnie inwestować w ochronę i utrzymanie silnego partnerstwa UE-USA, ale jednocześnie wzmacniać europejskie polityki i działania w niezależny sposób - oświadczyła Mogherini.

Nie wszyscy szefowie dyplomacji państw UE przyjechali na niedzielne spotkanie do Brukseli. Zabrakło m.in. brytyjskiego ministra Borisa Johnsona, który - jak podało MSZ w Londynie - nie uważał, by tego rodzaju dyskusja w UE była konieczna.

Komentując nieobecność Johnsona szefowa unijnej dyplomacji powiedziała, że niektórych nie dziwi, iż akurat ten kraj (Wielka Brytania) jest nieobecna". Widocznie to normalne, że kraj, który postanowił opuścić UE nie jest zbytnio zainteresowany naszą dyskusją o relacjach ze Stanami Zjednoczonymi - powiedziała Mogherini.

Dziś w Brukseli odbędzie się regularne spotkanie ministrów spraw zagranicznych, poświęcone m.in. polityce bezpieczeństwa i obrony, sytuacji w Turcji, przyszłości Partnerstwa Wschodniego oraz konfliktowi w Syrii.

(mpw)