Choć kwestia podjęcia dialogu z Rosją przez Europę to nie jest rzecz, która wydarzy się dziś lub jutro, premier Finlandii nie ma wątpliwości, że taki moment wreszcie nadejdzie. On sam przyznaje, że nie miałby żadnych oporów, by siąść z Władimirem Putinem przy jednym stole.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Argumentując inwazję na Ukrainę, Władimir Putin mówił, że jedną z przyczyn zbrojnej napaści na sąsiedni kraj jest potrzeba zapobieżenia dalszej ekspansji NATO na wschód. To się nie udało, bowiem w kwietniu 2023 r. do bloku obronnego przystąpiła Finlandia, w wyniku czego granica lądowa Sojuszu Północnoatlantyckiego z Rosją wydłużyła się ponad dwukrotnie - z 1215 do 2600 km. Dwa lata później fińskie władze zamknęły wszystkie przejścia graniczne z Rosją, usprawiedliwiając to zorganizowanym przez Moskwę napływem uchodźców z Afryki i krajów arabskich.
Co oczywiste, stosunki między Finlandią a Rosją po rozpoczęciu przez Kreml pełnoskalowej wojny przeciwko Ukrainie w zasadzie przestały istnieć. Przyznał to noworocznym orędziu do narodu prezydent Finlandii Alexander Stubb, mówiąc, że stosunki między krajami "zmieniły się na zawsze". W tym samym tonie wypowiedział się Dmitrij Miedwiediew, wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, który stwierdził, że relacje "całkowicie się załamały".
We wrześniu 2025 r. Siergiej Iwanow, jeden z najbardziej wpływowych polityków w najbliższym otoczeniu Władimira Putina, stwierdził, że przywrócenie stosunków z Finlandią zajmie "dekady". Obecnie praktycznie nie istnieją. (...) Finlandia jest członkiem NATO i aktywnie domaga się wzmocnienia swojej wschodniej granicy - mówił.
Ze stanowiskiem rosyjskiego polityka zdaje się jednak nie zgadzać premier Finlandii Petteri Orpo, który stwierdził, cytowany przez dziennik "Iltalehti", że z pewnością mógłby usiąść przy jednym stole z Władimirem Putinem, ale "jeszcze nie nadszedł czas na rozpoczęcie dialogu".
Dodał, że "obecna sytuacja może nie trwać wiecznie" i w pewnym momencie kraje europejskie muszą zacząć rozmawiać z Rosją. Ale to, jak i kiedy rozpocząć dialog, musi zostać uzgodnione między krajami europejskimi. Z perspektywy Finlandii Rosja jest naszym sąsiadem i oczywiście - jeśli uda się zakończyć tę agresywną wojnę, w pewnym momencie musi zostać rozpoczęty dialog, ale nie teraz - powiedział.
Z perspektywy Helsinek jasne jest, że przywrócenie dialogu z Rosją będzie bardzo trudne, dopóki na ukraińskim froncie nie ucichną działa. W opinii premiera Finlandii jasne jest, że piłka jest teraz po stronie rosyjskiego prezydenta. To tak naprawdę od Rosji zależy, czy uda się posunąć sprawy w kierunku przywrócenia dialogu - dodał.
Rozmowa z szefem fińskiego rządu została przeprowadzona z okazji jego wizyty w Chinach. Szef władz w Helsinkach stwierdził, że Państwo Środka - jeśli zechce - może znacząco pomóc w wysiłkach na rzecz zakończenia wojny.
Chiny, jeśli ktokolwiek, mogą wpłynąć na Rosję. Fakt, że Chiny wspierają Rosję w wojnie, szkodzi bezpieczeństwu Europy, a także Finlandii i naszym relacjom - dodał, cytowany przez "Iltalehti".


