Unia Europejska nie osiągnęła porozumienia w sprawie 20. pakietu sankcji wobec Rosji. Węgry, wspierane przez Słowację, utrzymały sprzeciw wobec nowych restrykcji, domagając się wznowienia dostaw rosyjskiej ropy przez Ukrainę. Decyzja zapadła na dzień przed czwartą rocznicą pełnowymiarowej inwazji Rosji na Ukrainę.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

W poniedziałek w Brukseli odbyło się posiedzenie unijnych ministrów spraw zagranicznych, podczas którego omawiano 20. pakiet sankcji wobec Rosji. Nowe restrykcje miały zostać przyjęte 24 lutego, jednak przedstawiciele państw członkowskich UE nie osiągnęli porozumienia - informuje dziennikarka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon. Główną przeszkodą okazała się blokada ze strony Węgier i Słowacji.

Te dwa kraje domagają się wznowienia przez Ukrainę transportu rosyjskiej ropy rurociągiem "Przyjaźń". Szef węgierskiego MSZ Peter Szijjarto zapowiedział, że Budapeszt nie poprze ani pożyczki dla Ukrainy, ani nowego pakietu sankcji, dopóki dostawy nie zostaną przywrócone. 

Rurociąg został uszkodzony pod koniec stycznia podczas rosyjskiego ataku, co skutkowało wstrzymaniem tranzytu ropy na Węgry i Słowację. Władze w Kijowie zapewniają, że trwają prace naprawcze, jednak Budapeszt i Bratysława zarzucają Ukrainie celowe blokowanie dostaw.

Działania rządu węgierskiego to akt politycznego sabotażu, który podważa pomoc dla Ukrainy - skomentował dzisiejsze wydarzenia polski premier Donald Tusk.

Kontrowersje wokół zakazu transportu ropy

Duże emocje budzi propozycja wprowadzenia całkowitego zakazu transportu rosyjskiej ropy morzem. Nowy zakaz miałby zastąpić dotychczasowy pułap cenowy, który pozwalał na świadczenie usług transportowych pod warunkiem, że ropa była sprzedawana poniżej ustalonej ceny. Komisja Europejska zaproponowała także ograniczenie eksportu towarów do Rosji oraz zakaz importu z Rosji do UE części metali, chemikaliów i minerałów krytycznych. Dodatkowo, planowane są działania przeciwko bankom i kryptowalutom wykorzystywanym przez Rosję do omijania sankcji oraz przeciwko tzw. rosyjskiej flocie cieni.

Aby nowe sankcje weszły w życie, konieczna jest jednomyślność wszystkich państw członkowskich UE. Na razie brak porozumienia oznacza, że 20. pakiet sankcji pozostaje zablokowany, a przyszłość kolejnych restrykcji wobec Rosji stoi pod znakiem zapytania.

Wcześniej wątpliwości w sprawie możliwości przyjęcia pakietu wyraziła Kaja Kallas. Szefowa unijnej dyplomacji jeszcze przed spotkaniem ministrów spraw zagranicznych państw UE przekazała dziennikarzom, że nie należy spodziewać się przełomu w sprawie 20. pakietu sankcji wobec Rosji. Opór ze strony Węgier jasno pokazuje, że nie uda się osiągnąć jednomyślności - podkreśliła.

Tuż przed posiedzeniem unijnych ministrów spór o pakiet sankcji na Rosję skomentował szef węgierskiej dyplomacji.

"Sytuacja jest prosta. Węgry i Słowacja są członkami Unii Europejskiej. Ukraina nie. Mimo to Bruksela staje po stronie Ukrainy przeciwko jej własnym państwom członkowskim. Jednak na dzisiejszym posiedzeniu Rady do Spraw Zagranicznych dyskusja ponownie skupi się na wywieraniu presji na Węgry, a nie na Ukrainę" - napisał na X Peter Szijjarto.

Aby nowe restrykcje weszły w życie, wymagana jest jednomyślność wszystkich państw członkowskich UE. Wobec utrzymującego się sprzeciwu Węgier, przyjęcie 20. pakietu sankcji pozostaje niemożliwe. Kaja Kallas podkreśliła, że rozmowy będą kontynuowane, jednak na razie nie widać szans na przełom.

Węgry szantażują Ukrainę. Robią to kolejny raz. To się spotkało z powszechnym niezadowoleniem - skomentował polski wicepremier Radosław Sikorski.

Unijne sankcje na ośmiu obywateli Rosji

Rada Unii Europejskiej ogłosiła w poniedziałek nałożenie sankcji na ośmiu obywateli Rosji podejrzewanych o poważne naruszenia praw człowieka oraz podważanie praworządności. Wśród objętych restrykcjami są m.in. przedstawiciele rosyjskiego wymiaru sprawiedliwości oraz szefowie kolonii karnych.

Jak poinformowała Rada UE w oficjalnym komunikacie, sankcje objęły osoby odpowiedzialne za skazywanie znanych rosyjskich działaczy opozycyjnych na podstawie zarzutów uznawanych przez Unię za motywowane politycznie. 

Wśród objętych sankcjami są m.in. Aleksei Vasilyevich Valizer, szef kolonii karnej, oraz Anton Vladimirovisch Rychar, kierujący aresztem śledczym. Unia Europejska podkreśla, że działania tych osób przyczyniły się do łamania praw człowieka w Rosji.

Nałożone sankcje obejmują zakaz podróżowania i tranzytu przez terytorium UE, zamrożenie aktywów oraz zakaz udostępniania środków finansowych przez obywateli i firmy z Unii Europejskiej. Restrykcje mają na celu zwiększenie presji na rosyjskie władze w związku z represjami wobec opozycji i łamaniem praworządności.