Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) zidentyfikowała wysokiej rangi oficera węgierskiego wywiadu wojskowego, który nadzorował siatkę agenturalną. Celem działań szpiegowskich było nie tylko zbieranie danych o ukraińskiej obronności, ale także badanie nastrojów społecznych pod kątem ewentualnej „misji pokojowej” Budapesztu w regionie zakarpackim - informuje SBU.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Kontrwywiad SBU poinformował o przełomie w śledztwie dotyczącym siatki szpiegowskiej działającej w obwodzie zakarpackim. Funkcjonariuszom udało się ustalić dane personalne aktywnego oficera węgierskich służb specjalnych, który bezpośrednio instruował i opłacał lokalnych agentów. Według ustaleń śledczych, oficer ten spotykał się z informatorami na terytorium Węgier, gdzie wyznaczał kolejne cele operacyjne.
Identyfikacja agenta prowadzącego to kolejny etap sprawy, która rozpoczęła się w maju 2025 roku od zatrzymania dwóch obywateli Ukrainy - byłych wojskowych - oskarżonych o zdradę stanu na rzecz Budapesztu.
Ukraińskie służby podają, że chodzi o Zoltana Andre, który między 2016 i 2020 rokiem przebywał w Gruzji, gdzie prowadził działalność wywiadowczą "pod przykrywką" przedstawiciela węgierskiej misji dyplomatycznej. Po powrocie z Kaukazu rozpoczął działalność "wywiadowczą i wywrotową" w Ukrainie.
W 2021 roku zwerbował byłego wojskowego i pozostawił go w stanie gotowości. W 2024 roku węgierski szpieg aktywował kolejnego agenta, który miał prowadzić działania wywiadowcze na Zakarpaciu.
SBU twierdzi, że zebrało dowody w sprawie działalności drugiego ze zwerbowanych, który miał m.in. identyfikować pozycje bojowe ukraińskiej obrony powietrznej. Pomocnik Andre miał także dalej rozbudowywać siatkę o kolejnych agentów. W zamian za współpracę oferowano pieniądze i pewne przywileje od strony węgierskiej.
Andre prowadził spotkania agenturalne głównie w swoim samochodzie, używając pseudonimu operacyjnego. Wykorzystywał również możliwości węgierskich placówek dyplomatycznych na Zakarpaciu.
Zakarpacie, będące częścią Ukrainy, graniczy z Węgrami i jest zamieszkiwane przez znaczną liczbę osób pochodzenia węgierskiego.
"SBU kontynuuje działania mające na celu identyfikację wszystkich uczestników węgierskiej siatki agenturalnej działającej na szkodę Ukrainy. Każdy z przestępców zostanie odnaleziony i pociągnięty do odpowiedzialności za swoje czyny. SBU apeluje do obywateli o czujność i zgłaszanie podejrzanych działań" - oświadczono w komunikacie, który został opublikowany po ukraińsku i po węgiersku.
Sytuacja ze śledztwem prowadzonym przez służby Kijowa jest o tyle bezprecedensowa, że po raz pierwszy w historii niepodległej Ukrainy służby oficjalnie uderzyły w siatkę wywiadowczą kraju należącego do NATO i UE. W ostatnim czasie relacje ukraińsko-węgierskie znalazły się na skraju załamania.
5 marca węgierska agencja antyterrorystyczna TEK przeprowadziła nalot na dwa opancerzone pojazdy ukraińskiego banku Oszczadbank, przewożące gotówkę i złoto z Austrii na Ukrainę. Zatrzymano siedmiu pracowników banku, a skonfiskowany ładunek - około 82 mln dolarów oraz złoto - pozostał na Węgrzech. Zatrzymanie konwoju wywołało oburzenie na Ukrainie i w Unii Europejskiej.
Budapeszt oskarża Kijów o celowe wstrzymywanie dostaw energii na Węgry rurociągiem Przyjaźń. Ukraińskie władze utrzymują, że infrastruktura jest nadal nienaprawiona po rosyjskim ataku rakietowym. W Brukseli nieoficjalnie mówi się, że blokada rurociągu może być celową zagrywką Kijowa, by wywrzeć presję na węgierski rząd Viktora Orbana.
W ostatnich dniach pojawiły się także informacje, że Rosjanie aktywnie pomagają Orbanowi w kampanii wyborczej do parlamentu. Głosowanie ma odbyć się 12 kwietnia. "The Washington Post" poinformował także, że szef węgierskiego resortu dyplomacji Peter Szijjarto regularnie informował swojego rosyjskiego odpowiednika Siergieja Ławrowa o przebiegu unijnych rozmów. Według polskiego premiera, aktywność Szijjarto była w Brukseli tajemnicą poliszynela. Po ujawnieniu informacji przez media, władze UE poinstruowały dyplomatów, by organizować spotkania w mniejszych gronach i stosować zasadę ograniczonego zaufania wobec przedstawicieli niektórych rządów krajowych.


