Unia Europejska zamierza aktywnie uczestniczyć w kształtowaniu warunków przyszłego porozumienia pokojowego kończącego wojnę Rosji przeciwko Ukrainie. Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas zapowiedziała, że przygotuje listę ustępstw, których Wspólnota będzie domagać się od Moskwy.

Podczas wtorkowego spotkania z dziennikarzami Kaja Kallas podkreśliła, że wszyscy uczestnicy rozmów pokojowych - w tym Rosjanie i Amerykanie - muszą być świadomi, że do zawarcia porozumienia niezbędna jest zgoda państw europejskich.

W tym celu mamy również warunki - zaznaczyła szefowa unijnej dyplomacji, zapowiadając przygotowanie listy ustępstw, których Wspólnota będzie oczekiwać od Rosji. Szczegóły tych żądań nie zostały na razie ujawnione.

Estonka zapewniła, że UE nie zamierza nakładać na Ukrainę dodatkowych warunków. Oni już i tak są pod ogromną presją - powiedziała, odnosząc się do trudnej sytuacji, w jakiej znajduje się Kijów w związku z trwającą wojną.

Na Kremlu jej nie lubią

Kaja Kallas, będącą wcześniej premier Estonii, znana jest z twardego i jednoznacznie krytycznego stanowiska wobec Rosji. Od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę apeluje o zdecydowane wsparcie dla Kijowa oraz zaostrzenie sankcji wobec Moskwy.

Estońska polityk wielokrotnie podkreślała, że Rosja stanowi realne zagrożenie dla bezpieczeństwa Europy, a kraje Sojuszu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej powinny zachować jedność i nie ustępować w presji na Kreml.

Trójstronne rozmowy pokojowe

Należy zauważyć, że rozmowy dotyczące zakończenia wojny za naszą wschodnią granicą prowadzone są obecnie w formacie trójstronnym, z udziałem przedstawicieli USA, Ukrainy i Rosji.

Unia Europejska, poprzez działania swojej dyplomacji, chce mieć realny wpływ na kształt przyszłego porozumienia pokojowego i warunki, na jakich zostanie ono zawarte.