Setki mieszkańców rosyjskiego Biełgorodu muszą opuścić swoje domy po serii ukraińskich ataków na lokalną infrastrukturę energetyczną. Decyzję o ewakuacji podjęto w obliczu nadchodzących mrozów i przedłużających się przerw w dostawach ciepła.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Władze Biełgorodu, miasta położonego w pobliżu granicy z Ukrainą, zdecydowały o ewakuacji części mieszkańców po ukraińskich atakach rakietowych i dronowych na obiekty energetyczne. Jak informuje portal Ukraińska Prawda, powołując się na rosyjskie źródła, ataki doprowadziły do poważnych przerw w dostawach ogrzewania.
Według gubernatora obwodu biełgorodzkiego Wiaczesława Gładkowa, przerwy w ogrzewaniu dotyczą aż 455 budynków mieszkalnych, 25 przedszkoli, 17 szkół oraz wielu innych obiektów użyteczności publicznej.
Sytuacja jest szczególnie trudna ze względu na prognozowane spadki temperatur i przedłużające się prace naprawcze. Mieszkańcy zostaną ewakuowani do innych regionów w Rosji, co ma zapewnić bezpieczeństwo i odpowiednie warunki bytowe osobom pozbawionym dostępu do ciepła.
Ukraińskie ataki na rosyjską infrastrukturę energetyczną są odpowiedzią na sobotnie rosyjskie uderzenia w ukraińskie elektrownie. Z informacji władz w Kijowie wynika, że Rosja użyła około 40 rakiet i 400 dronów, powodując znaczne szkody w zachodniej i centralnej części Ukrainy.


