14 europejskich krajów, w tym Polska, wysłało wyraźny sygnał ostrzegawczy w kierunku rosyjskiej floty cieni. Opublikowano list otwarty, który w pewnym stopniu formalizuje działania i zwiększa presję na jednostki kluczowe dla eksportu rosyjskiej ropy naftowej.
- Czternaście europejskich krajów, w tym Polska, podpisało list otwarty ostrzegający rosyjską flotę cieni.
- Sygnatariusze przypominają o 13 zasadach, m.in. obowiązku pływania pod jedną banderą i posiadania ważnych dokumentów.
- Bloomberg zwraca uwagę, że Europa zwiększa presję na jednostki kluczowe dla eksportu rosyjskiej ropy naftowej.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
"Aby utrzymać i wzmocnić bezpieczeństwo morskie w regionie Morza Bałtyckiego i Morza Północnego, wymagamy, aby wszystkie statki korzystające ze swobody żeglugi ściśle przestrzegały obowiązującego prawa międzynarodowego" - czytamy w liście, opublikowanym przez brytyjski Departament Transportu.
Pod dokumentem podpisało się 14 krajów leżących nad Morzem Bałtyckim i Morzem Północnym (Belgia, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Niemcy, Islandia, Łotwa, Litwa, Holandia, Norwegia Polska, Szwecja i Wielka Brytania), a także Islandia. Bloomberg zauważa, że to właśnie przez te akweny płyną tankowce transportujące rosyjską ropę naftową Urals z Primorska i Ust-Ługi, zanim wpłyną na Ocean Atlantycki.
W oświadczeniu wskazano 13 zasad, które muszą spełniać statki, firmy i państwa bandery, by móc bezpiecznie i bez konsekwencji pływać po Bałtyku i Morzu Północnym. Uwagę zwraca w szczególności punkt pierwszy, w którym podkreślono, że statki mogą pływać tylko pod banderą jednego państwa, a także muszą mieć ważne dokumenty potwierdzające ich bezpieczną eksploatację oraz ubezpieczenie.
Tankowce, które nie spełniają tych wymagań, "pływające pod banderami dwóch lub więcej państw i używające ich według własnego uznania", będą traktowane jako jednostki bezpaństwowe. Bloomberg informuje, że oznaczając tankowce jako jednostki bezpaństwowe, europejskie kraje mogłyby zwiększyć swoje możliwości interwencji wobec nich.
The Moscow Times przypomina, że - zgodnie z Konwencją Narodów Zjednoczonych o prawie morza - okręty wojenne mają prawo do inspekcji statku "bez przynależności państwowej", czyli takiego, który pływa po pełnym morzu bez bandery żadnego państwa.
Tak zwana flota cieni to grupa około 1500 tankowców transportujących rosyjską, irańską i wenezuelską ropę naftową na całym świecie. Statki te są zazwyczaj starsze niż standardowe jednostki i często używają fałszywych bander, by sprawiać wrażenie legalnych, nie musząc jednocześnie przestrzegać przepisów.
Bloomberg zauważa, że oświadczenie, pod którym podpisało się 14 państw, "w pewnym stopniu formalizuje działania, które w ostatnich tygodniach podjęło kilka europejskich krajów, zwiększając presję na jednostki kluczowe dla eksportu rosyjskiej ropy naftowej".
Kraje Zachodu od dawna zobowiązywały się do podjęcia bardziej zdecydowanych działań wobec jednostek floty cieni, ale długo nic z tego nie wynikało. Zaostrzenie stanowiska nastąpiło w tym roku, a przykład dały Stany Zjednoczone, które przejęły kilka tankowców powiązanych z wenezuelskim handlem ropą.
W zeszły czwartek francuska marynarka wojenna dokonała abordażu tankowca Grinch, który - jak twierdził Paryż - płynął z Rosji pod fałszywą banderą, co oznaczało, że nie był oficjalnie zarejestrowany w kraju, do którego rzekomo należał. Wcześniej Niemcy nie wpuściły na Bałtyk tankowca Arcusat, którego zmuszono do zawrócenia po przepłynięciu przez cieśninę Kattegat. W marcu 2025 roku niemieckie służby celne skonfiskowały tankowiec Eventin ze 100 tys. ton rosyjskiego surowca.
Autorzy listu otwarego oskarżyli również Rosję o ingerowanie w GNNS (Global Navigation Satellite System), czyli globalne systemy nawigacji satelitarnej. "Obecnie stoimy w obliczu nowych, pojawiających się zagrożeń bezpieczeństwa z powodu rosnących zakłóceń GNSS na wodach europejskich, szczególnie w regionie Morza Bałtyckiego. Zakłócenia te, pochodzące z Federacji Rosyjskiej, obniżają bezpieczeństwo żeglugi międzynarodowej. Wszystkie statki są zagrożone" - podkreślono.
W liście zwrócono również uwagę na wyłączanie transponderów, które przesyłają dane o lokalizacji jednostki i porcie przeznaczenia. The Moscow Times przypomina, że objęte międzynarodowymi sankcjami tankowce regularnie próbują ukryć swoją lokalizację, dzięki czemu można przepompowywać ropę naftową między jednostkami - w ten sposób obchodzi się ograniczenia, a "czarne złoto" później łatwiej spieniężyć.
Państwa-sygnatariusze domagają się przestrzegania międzynarodowych regulacji, które wymagają, aby statki nawigowały z włączonymi transponderami i systemami pozycjonowania.


