- Francuskie wojsko, wspierane przez sojuszników, przejęło rosyjski tankowiec GRINCH na wodach międzynarodowych Morza Śródziemnego.
- Sprawa została przekazana prokuraturze w Marsylii, która prowadzi dalsze śledztwo.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
"Operacja ta została przeprowadzona przy wsparciu kilku naszych sojuszników. Odbyła się w pełnej zgodności z Konwencją Narodów Zjednoczonych o prawie morza" - napisał prezydent Francji Emmanuel Macron na platformie X.
Przechwycenie miało miejsce na wodach międzynarodowych w zachodniej części Morza Śródziemnego, pomiędzy południowym wybrzeżem Hiszpanii a północnym wybrzeżem Maroka - poinformowała francuska policja morska w osobnym oświadczeniu.
W komunikacie dodano, że w operacji brały m.in. jednostki Wielkiej Brytanii.
"Dziś rano francuska marynarka wojenna dokonała abordażu tankowca płynącego z Rosji, objętego międzynarodowymi sankcjami i podejrzanego o pływanie pod fałszywą banderą" - napisał Macron na X, dodając, że "działalność floty cieni przyczynia się do finansowania wojny agresywnej przeciwko Ukrainie".
Jak podaje agencja Reutera chodzi o tankowiec GRINCH, który płynął z Murmańska w północnej Rosji i jest objęty międzynarodowymi sankcjami oraz podejrzewany o żeglugę pod fałszywą banderą. Według danych LSEG, tankowiec płynął pod banderą Komorów.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski napisał na platformie X, że operacja ta to "właśnie taka determinacja, jakiej potrzeba". W swoim przemówieniu w Davos Zełenski zaapelował do europejskich przywódców o zdecydowane działania wobec Rosji, w tym o konfiskowanie tankowców, dzięki którym Moskwa może finansować machinę wojenną.
Unia Europejska nałożyła na Rosję 19 pakietów sankcji, jednak Moskwa skalibrowała swoją gospodarkę, dostosowując się do większości restrykcji. W rezultacie nadal sprzedaje miliony baryłek ropy do takich krajów jak Indie i Chiny, zazwyczaj po obniżonych cenach.
Znaczna część surowca transportowana jest dzięki tankowcom floty cieni.
Sprawa tankowca GRINCH została przekazana prokuratorowi w Marsylii, który zajmuje się kwestiami związanymi z prawem morskim. Prokuratura poleciła przeprowadzić dalsze śledztwo.
Rosyjska agencja TASS poinformowała, że Francja nie powiadomiła jej o przejęciu statku. "Rosyjski konsulat w Marsylii próbuje ustalić, czy wśród członków załogi są obywatele Rosji" - informuje TASS.