"Nieporozumieniem jest styl, w jakim (prezes PKOl) Radosław Piesiewicz próbuje rozmawiać z (prezesem PZN) Adamem Małyszem" – mówił w Popołudniowej rozmowie w RMF FM minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki. Urzędnik komentował spór dot. powołań na zbliżające się zimowe igrzyska olimpijskie. Minister wskazał, że nie ma akredytacji na imprezę we Włoszech. Odpowiadając na pytanie o plany Polski na organizację igrzysk, powiedział, że zawody odbywałyby się nie tylko w Warszawie, ale też np. w Poznaniu.
Adam Małysz to jest wielka historia polskiego sportu, człowiek, który wszystkim nam dał tyle powodów do dumy - mówił w Popołudniowej rozmowie w RMF FM minister sportu Jakub Rutnicki, pytany, czy będzie bronił Małysza (prezesa Polskiego Związku Narciarskiego) przed szefem Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosławem Piesiewiczem.
Pomiędzy PZN a PKOl trwa obecnie spór dot. powołań narciarzy alpejskich na nadchodzące Zimowe Igrzyska Olimpijskie we Włoszech.
Nawet jeżeli są jakiekolwiek nieporozumienia, to uważam, że styl, w którym w tej chwili pan prezes Piesiewicz próbuje rozmawiać z wielkim mistrzem, jakim jest Adam Małysz, jest zupełnym nieporozumieniem - wskazał Rutnicki.
Gość RMF FM uważa, że cała sytuacja dot. powołań "oczywiście wymaga wyjaśnienia", a PKOl powinien "normalnie, uczciwie rozmawiać".
Minister sportu ma nadzieję, że spotka się z Radosławem Piesiewiczem w najbliższy piątek, w trakcie zaprzysiężenia sportowców przed igrzyskami. To będzie ich pierwsze spotkanie. Trudno było spotykać się z panem prezesem, który od samego początku był wielkim inicjatorem likwidacji ministerstwa sportu - powiedział Rutnicki.
Jednym z tematów Popołudniowej rozmowy w RMF FM była również chęć organizacji przez Polskę igrzysk w 2040 lub 2044 r.
Minister sportu Jakub Rutnicki mówił, że powołano w tej sprawie grupy robocze, a PKOl będzie wspierać naszą kandydaturę.
Jestem przekonany, że polski rząd i polskie miasta świetnie przygotuję tę wspaniałą imprezę - przekonywał gość Piotra Salaka.
Jeśli chodzi o sprawy organizacyjne, Warszawa miałaby być miastem wiodącym igrzysk, ale poszczególne dyscypliny rozgrywane byłyby również w innych miastach, np. w Poznaniu.
Obecnie trwają analizy. Myśli się m.in. o przebudowie Stadionu Narodowego i szuka sposobów, by wykorzystać już istniejącą infrastrukturę.
Rutnicki wskazywał, że jednym z głównych celów imprezy byłaby aktywizacja sportowa Polaków. W tym kontekście przywołał przykład Francji - po igrzyskach w Paryżu 4 mln Francuzów zaczęło uprawiać sport.
Na organizację igrzysk olimpijskich jest międzypartyjna zgoda polityczna - zapewnił polityk.


