Na Litwie ogłoszono alarm powietrzny - w pobliżu wschodniej granicy kraju wykryto drona, w związku z czym poderwano sojusznicze myśliwce i zamknięto przestrzeń powietrzną nad lotniskiem w Wilnie. Mieszkańców litewskiej stolicy i okolic poinstruowano, by udali się do schronów, a ewakuacją objęto także rządzących.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

W środę rano Litewskie Siły Zbrojne ogłosiły alarm powietrzny w rejonie wileńskim, obejmującym stolicę Litwy i jej okolice. Mieszkańcom zalecono, by udali się do miejsc schronienia.

Ponadto ostrzeżenia o zagrożeniu nalotem wysłano do mieszkańców czterech innych rejonów we wschodniej części kraju (ignalińskiego, uciańskiego, święciańskiego i jezioroskiego) i do znajdującego się kilkadziesiąt kilometrów od granicy z Polską rejonu olickiego.

Powodem było wykrycie drona w pobliżu wschodniej granicy kraju. "Informujemy, że powodem wysłania ostrzeżenia do ludności jest wykrycie na terytorium Białorusi, w pobliżu granicy z Litwą, sygnału radarowego o cechach charakterystycznych dla bezzałogowych statków powietrznych" - przekazało w komunikacie litewskie wojsko.

Od razu zdecydowano o aktywacji misji NATO Air Policing oraz czasowym zamknięciu przestrzeni powietrznej nad lotniskiem w Wilnie. Po godz. 10:00 zagrożenie minęło - sojusznicze myśliwce wróciły do baz, a wszystkie alerty odwołano.

Choć w mediach społecznościowych spekulowano, że dron mógł się rozbić gdzieś na terenie litewskiej stolicy, policja na razie nie otrzymała żadnych sygnałów w tej sprawie. Nie mamy takich doniesień - przekazał w rozmowie z litewskim nadawcą publicznym LRT rzecznik policji Ramunas Matonis.

Rządzący udali się do schronów

Ogłaszając alarm powietrzny w rejonie wileńskim, szczególną uwagę zwrócono na placówki oświatowe - do miejsc schronienia miały zostać sprowadzone dzieci z przedszkoli i szkół.

Ewakuacją objęto także rządzących i parlamentarzystów - komunikaty o potrzebie schronienia się wybrzmiały np. w Sejmie. Do schronów zeszli m.in. prezydent Litwy Gitanas Nauseda, przewodniczący Sejmu Juozas Olekas oraz premier Inga Ruginiene.

Alarm powietrzny w Wilnie i okolicach trwał w sumie 25 minut.