Amerykańska administracja poparła rozszerzenie izraelskich operacji militarnych w kierunku Bejrutu po fiasku najnowszych prób dyplomatycznych - poinformował izraelski serwis I24 powołując się na przedstawiciela USA. Decyzja ta może oznaczać eskalację konfliktu w Libanie.

  • Stany Zjednoczone oficjalnie poparły rozszerzenie izraelskich działań militarnych na Bejrut.
  • Próby dyplomatycznego rozwiązania konfliktu zakończyły się niepowodzeniem.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Ostatnie dni przyniosły intensyfikację zakulisowych rozmów pomiędzy przedstawicielami Izraela i Stanów Zjednoczonych. Według informacji przekazanych przez izraelski portal I24 nieoficjalne negocjacje prowadzone przez ambasadora Yechiela Leitera z wysokimi rangą urzędnikami Białego Domu nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Amerykański sekretarz stanu Marco Rubio próbował wypracować kompromis, rozmawiając zarówno z prezydentem Libanu Josephem Aounem, jak i premierem Izraela Benjaminem Netanjahu. Propozycja zakładała, że Hezbollah wstrzyma ataki, a Izrael powstrzyma się od eskalacji działań w Bejrucie.

Jednak inicjatywa dyplomatyczna napotkała opór ze strony libańskich władz. Przewodniczący parlamentu Libanu, Nabih Berri, uznawany za sojusznika Hezbollahu, odpowiedział wymijająco, domagając się, by to Izrael jako pierwszy zaprzestał ostrzału. Tymczasem, jak podkreślają źródła, obecna runda walk została zainicjowana przez Hezbollah 2 marca.

Waszyngton traci cierpliwość

Według amerykańskich urzędników administracja USA nie zamierza dłużej tolerować ataków na izraelskich obywateli. W ocenie Waszyngtonu, Hezbollah działa pod wyraźnym przewodnictwem Iranu, który celowo przedłuża konflikt, licząc na uzyskanie przewagi w rozmowach z USA. Wypowiedzi przedstawicieli amerykańskiej administracji są jak dotąd najostrzejszym sygnałem poparcia dla dalszych izraelskich działań militarnych.

Portal Axios, powołując się na rozmowy z libańskimi urzędnikami, informuje, że Iran wywiera presję na Hezbollah, by ten zaostrzył walkę z Izraelem. Teheran liczy, że eskalacja konfliktu wzmocni jego pozycję negocjacyjną wobec Stanów Zjednoczonych.

Izrael uderza w Bejrut

W poniedziałek rano kancelaria premiera Izraela poinformowała, że Benjamin Netanjahu wydał rozkaz przeprowadzenia ataków na cele terrorystyczne w południowej dzielnicy Bejrutu - Ad-Dahii. To właśnie ta część libańskiej stolicy jest uznawana za bastion Hezbollahu, organizacji wspieranej przez Iran.

"W związku z wielokrotnymi naruszeniami zawieszenia broni w Libanie przez organizację terrorystyczną Hezbollah oraz atakami na nasze miasta i obywateli premier Benjamin Netanjahu i minister obrony Israel Kac nakazali armii zaatakowanie celów terrorystycznych w dzielnicy Ad-Dahija w Bejrucie" - głosi oficjalne oświadczenie izraelskiego rządu.

Rosnące napięcie i ograniczone pole manewru

Analitycy podkreślają, że obecne trudności w negocjacjach pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem ograniczają Izraelowi możliwość podjęcia działań militarnych, zanim ewentualne przyszłe porozumienie nie narzuci nowych ograniczeń. W tej chwili jednak, przy braku postępów dyplomatycznych i rosnącej presji ze strony Hezbollahu, Izrael otrzymał od USA zielone światło do rozszerzenia operacji w Libanie.