Prawie 3,5 godziny trwało spotkanie Huberta Hurkacza w pierwszej rundzie wielkoszlemowego turnieju Australian Open. Polak po zaciętym boju pokonał Belga Zizou Bergsa 6:7 (6-8), 7:6 (8-6), 6:3, 6:3. Kolejnym rywalem naszego tenisisty będzie Amerykanin Ethan Quinn.

Hubert Hurkacz, który po problemach zdrowotnych odbudowuje ranking ATP i jest w nim obecnie na 55. miejscu, najlepszy wynik w Australian Open osiągnął w 2024 roku, kiedy zatrzymał się na ćwierćfinale.

Z 45. na liście ATP Zizou Bergsem zmierzył się pierwszy raz. Belg nigdy w Melbourne nie przebrnął pierwszej rundy.

Hubert Hurkacz rozkręcał się powoli

We wtorkowym meczu Hubert Hurkacz rozkręcał się powoli. W pierwszym secie serwował bardzo dobrze, ale jednocześnie nie radził sobie z podaniem Zizou Bergsa. W tie-breaku Polak prowadził 5-3, jednak pozwolił, aby partia wymknęła mu się z rąk.

W drugiej partii również zabrakło przełamań i również tie-breaka lepiej zaczął polski tenisista. Tym razem jednak zachował koncentrację do końca i wyrównał stan meczu.

Trzeci set był zdecydowanie najlepszy w wykonaniu 28-letniego Wrocławianina. Nie musiał bronić nawet jednego break pointa, a w ósmym gemie wreszcie przełamał tenisistę z Belgii. Kilka minut później objął prowadzenie w meczu. Belg zaczął odczuwać trudy długiego pojedynku. Prosił o przerwy medyczne, w trakcie których zajmowano się okolicami jego lewego biodra i uda.

W czwartym secie Belg w grze utrzymywał się do stanu 3:3. Trzy kolejne gemy i w konsekwencji mecz padły łupem Polaka.

Amerykanin kolejnym rywalem

Kolejnym rywalem polskiego tenisisty będzie w czwartek 80. w rankingu ATP Amerykanin Ethan Quinn, który niespodziewanie pokonał rozstawionego z numerem 23. Holendra Tallona Griekspoora 6:2, 6:3, 6:2.

To będzie ich pierwsze starcie.