Antoni Macierewicz zdecydował, że od 10 grudnia w organizowanych w Warszawie comiesięcznych uroczystościach upamiętniających ofiary katastrofy smoleńskiej uczestniczyć będzie wojskowa asysta honorowa. Informację przekazało w komunikacie Ministerstwo Obrony Narodowej.

Listopadowe obchody miesięcznicy katastrofy smoleńskiej / Jakub Kamiński /PAP

Asysta honorowa ma być obecna już dziś podczas zaplanowanych wieczornych uroczystości - poinformował MON.

Co miesiąc przedstawiciele PiS wraz z prezesem partii Jarosławem Kaczyńskim czczą pamięć ofiar katastrofy Tu 154-M. Wówczas politycy i zwolennicy partii biorą udział we mszy, a później przed Pałacem Prezydenckim składają kwiaty i zapalają znicze.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęli wszyscy pasażerowie i członkowie załogi - 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

Jak ustaliła Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, przyczyną tej katastrofy było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, czego konsekwencją było zderzenie samolotu z drzewami, prowadzące do stopniowego niszczenia konstrukcji Tu-154M. Komisja podkreśla, że ani rejestratory dźwięku ani parametrów lotu nie potwierdzają tezy o wybuchu na pokładzie samolotu.

Zdaniem obecnego szefa MON Antoniego Macierewicza, który był szefem parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej, w tej sprawie wciąż jest więcej pytań niż odpowiedzi.

Za tę tragedię w pełni odpowiedzialny jest rząd, na czele którego stoi pan Władimir Władimirowicz Putin - przekonywał Macierewicz w marcu 2015 r. w Parlamencie Europejskim w Brukseli. Jak mówił wówczas, "to, co się zdarzyło nad Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r., nie było wypadkiem, nie było też spowodowane błędami bądź złą wolą pilotów", lecz "była to akcja przygotowana przez długi czas".

(abs)