Rosjanie odmówili przekazania polskiej prokuraturze dokumentów dotyczących między innymi organizacji lotów na lotnisku Siewiernyj w Smoleńsku. W odmowie powołano się na europejską konwencję o pomocy prawnej. O akta wojskowi śledczy - badający przyczyny katastrofy - zwrócili się we wniosku o pomoc prawną.

RMF FM ujawnia nowe stenogramy: Publikujemy pełny zapis rozmów z tupolewa

Naczelna Prokuratura Wojskowa potwierdziła doniesienia dziennikarzy RMF FM: udało się odczytać o 30 procent więcej z rejestratora rozmów w kabinie prezydenckiego tupolewa, który rozbił się pod Smoleńskiem. Dziennikarze RMF FM dotarli do najnowszej dokumentacji ekspertów, którzy na nowo odczytali... czytaj więcej

NPW ujawniła, że formalna odmowa "realizacji wniosku w tym zakresie" wpłynęła do WPO 19 lutego. Jak poinformował mjr Marcin Maksjan z NPW, w piśmie skierowanym do polskiej prokuratury i datowanym na 30 stycznia 2015 r. zastępca prokuratora generalnego Federacji Rosyjskiej stwierdził, że "nie jest możliwe udostępnienie w pełnym zakresie dokumentów", o które wystąpiła strona polska. Chodzi o: "Instrukcję organizacji lotów na lotnisku Smoleńsk-Północny" oraz o "Federalne przepisy lotniskowe organizacji lotów Lotnictwa Państwowego Federacji Rosyjskiej".

Uzasadniając swe stanowisko zastępca rosyjskiego prokuratora generalnego wskazał na artykuł europejskiej konwencji o pomocy prawnej w sprawach karnych z 1959 roku - zaznaczył mjr Maksjan. Według tego zapisu konwencji "można odmówić udzielenia pomocy prawnej, jeżeli strona wezwana uzna, że wykonanie wniosku mogłoby naruszyć suwerenność, bezpieczeństwo, porządek publiczny lub inne podstawowe interesy państwa".

Jeszcze w grudniu 2012 roku do polskiej prokuratury wpłynął natomiast przesłany z Rosji Zbiór Informacji Aeronawigacyjnych Federacji Rosyjskiej (AIP). Jest to to wydawany z udziałem administracji państwowej zbiór informacji aeronawigacyjnych, czyli danych o lotniskach, trasach lotniczych i obowiązujących procedurach.

Polska prokuratura wojskowa nadal oczekuje m.in. na przekazanie wraku Tu-154, rejestratorów samolotu oraz jego urządzeń pokładowych. Wnioski w tej sprawie były także wielokrotnie przekazywane stronie rosyjskiej, po raz pierwszy już w dniu katastrofy 10 kwietnia 2010 roku.

Zarzuty dla kontrolerów

W marcu WPO poinformowała o decyzji dotyczącej postawienia dwóm rosyjskim kontrolerom z wieży smoleńskiego lotniska zarzutów popełnienia przestępstwa. Podstawy do takiej decyzji - jak wskazywali prokuratorzy - dały wnioski biegłych zawarte w otrzymanej przez WPO kompleksowej opinii w sprawie przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej. Pierwszemu z nich zarzuca się sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym (), wobec drugiego wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutu nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym - mówił o tych zarzutach szef warszawskiej WPO płk Ireneusz Szeląg.

Dodawał, że prokuratura "w oparciu o zapisy europejskiej konwencji o pomocy w sprawach karnych uruchomiła procedurę zmierzającą do możliwości ogłoszenia obywatelom rosyjskim postanowień o przedstawieniu zarzutów i przesłuchania ich w charakterze podejrzanych".

Rosyjski Komitet Śledczy w odpowiedzi oświadczył wtedy, że nie dopatrzył się jakichkolwiek naruszeń w postępowaniu grupy kierowania lotami na lotnisku w Smoleńsku w dniu katastrofy. Władimir Markin z tego Komitetu oświadczył, że kontrolerzy działali "w ścisłej zgodzie tak z instrukcjami, jak i z międzynarodowymi normami".

(es)