Kolejny zwrot w polityce Donalda Trumpa wobec Iranu. Amerykański przywódca, który ostatnie ataki na cele w tym kraju tłumaczył odwetem za zestrzelenie śmigłowca AH-64 Apache, w czwartek oznajmił, że odwołał planowane na nadchodzącą noc uderzenia na Iran. Końcowe ustalenia dotyczące porozumienia z Iranem zostały zaakceptowane i wkrótce zostanie ogłoszona data i miejsce jego podpisania - zapewnił. Teheran póki co nie potwierdził tych informacji.

  • Po więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl

Prezydent USA poinformował w czwartek, że podjął decyzję o odwołaniu zaplanowanych na nadchodzącą noc amerykańskich ataków na Iran. Dodał, że końcowe ustalenia dotyczące porozumienia z Iranem zostały zaakceptowane. "Wkrótce zostanie ogłoszona data i miejsce jego podpisania" - oznajmił Trump. 

Media zwracają jednak uwagę na to, że Trump w ostatnich miesiącach wielokrotnie zapewniał, że "porozumienie z Iranem jest blisko". 

Reuters przypomniał, że amerykański przywódca decyzję o odwołaniu ataków na Iran ogłosił zaledwie kilka godzin po tym, jak zagroził kolejnymi bombardowaniami i wyraził chęć "zajęcia" centrum eksportu ropy naftowej, wyspy Kharg.

"W związku z faktem, że rozmowy z Islamską Republiką Iranu zostały przeniesione na najwyższy szczebel irańskiego kierownictwa i zatwierdzone, jako prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki odwołałem zaplanowane ataki i bombardowania przeciwko Iranowi dziś wieczorem" - napisał Trump w poście zamieszczonym na platformie Truth Social.

Dodał jednocześnie, że "blokada morska pozostanie w pełnej mocy do czasu sfinalizowania tej transakcji".  

Jak dotąd Teheran nie potwierdził informacji przekazanych przez prezydenta USA. Irańskie źródła poinformowały, że osiągnięto porozumienie polityczne, jednak niektóre kwestie wciąż wymagają szczegółowego omówienia. Należy do nich mechanizm uwolnienia kilkudziesięciu miliardów dolarów z irańskich dochodów z ropy naftowej zamrożonych w zagranicznych bankach.