"Umowa ma zostać podpisana jutro, a natychmiast po jej podpisaniu cieśnina Ormuz będzie OTWARTA DLA WSZYSTKICH" - w ten sposób Donald Trump oznajmił, że Stany Zjednoczone są blisko porozumienia z Iranem. Stanowczość amerykańskiego prezydenta jest zaskakująca, biorąc pod uwagę wcześniejszy komunikat irańskiego MSZ.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

W sobotę po południu czasu polskiego prezydent USA Donald Trump opublikował wpis na platformie społecznościowej Truth Social, informując w nim, że porozumienie z Iranem "ma zostać podpisane jutro". "Natychmiast po podpisaniu umowy cieśnina Ormuz będzie OTWARTA DLA WSZYSTKICH" - dodał (pisownia oryginalna).

Przekonując, że wstępne porozumienie (ang. memorandum of understanding, MOU) jest lepsze od porozumienia JCPOA, wynegocjowanego przez Baracka Obamę, zaznaczył, że Iran nie otrzyma od Stanów Zjednoczonych żadnych pieniędzy, a umowa doprowadzi do zniszczenia irańskich zapasów wzbogaconego uranu.

"W odpowiednim czasie, gdy wszystko się uspokoi, zajmiemy się pyłem nuklearnym, zakopanym głęboko pod potężnymi, zatopionymi granitowymi górami, dzięki naszym wspaniałym bombowcom B-2 i ich genialnym pilotom, a następnie zneutralizujemy go i zniszczymy - czy to w Iranie, czy w Stanach Zjednoczonych" - stwierdził. Zagroził jednocześnie, że jeśli proces wdrażania porozumienia nie przebiegnie szybko i sprawnie, USA mają "ostateczną alternatywę, która, miejmy nadzieję, nigdy więcej nie zostanie wykorzystana".

Stanowczość amerykańskiego prezydenta jest o tyle zaskakująca, że wcześniej rzecznik irańskiego MSZ Esmail Baghei zaprzeczył, jakoby podpisanie porozumienia z USA, nazywanego "memorandum z Islamabadu", miało odbyć się w niedzielę.

Irański polityk przyznał, że nie można wykluczyć podpisania memorandum w najbliższych dniach. Dodał jednak, że należy zachować ostrożność w kwestii jakichkolwiek wypowiedzi dotyczących daty podpisania ze względu na - jak się wyraził - "wahania drugiej strony".

Cztery filary porozumienia

Wysoki rangą przedstawiciel Białego Domu już w piątek powiedział dziennikarzom, że tekst wstępnego porozumienia został uzgodniony. Zaznaczył, że Iran będzie otrzymywać gospodarcze korzyści w miarę wdrażania zapisów porozumień, w tym dotyczących demontażu programu nuklearnego i wywiezienia wzbogaconego uranu.

Urzędnik, wypowiadający się na zasadach anonimowości w briefingu telefonicznym, przedstawił zarys wstępnego, 60-dniowego porozumienia, które miałoby otworzyć cieśninę Ormuz. Według przedstawiciela amerykańskiej administracji, porozumienie opiera się na czterech filarach:

  • otwarciu cieśniny Ormuz i zakończeniu blokady,
  • demontażu irańskiego programu jądrowego wraz z przekazaniem stronie amerykańskiej wzbogaconego materiału, który ma zostać "zniszczony na miejscu, a następnie wywieziony z kraju",
  • długoterminowym pokoju regionalnym,
  • reżimie inspekcji zapewniającym weryfikację zobowiązań.

W zamian Iran ma uzyskać stopniowe złagodzenie sankcji i reintegrację ze światową gospodarką. Przedstawiciel Białego Domu kategorycznie zdementował doniesienia o wypłaceniu Teheranowi konkretnych kwot przy podpisaniu memorandum. Irańczycy nie dostają niczego w momencie podpisania MOU ani w trakcie samych negocjacji. Otrzymują korzyści ekonomiczne za wykonanie swoich zobowiązań - zaznaczył.

Teheran ma zobowiązać się bezterminowo do niepozyskiwania broni jądrowej, co rozmówca określił jako "istotne ustępstwo, na którym prezydentowi bardzo zależało". Po podpisaniu porozumienia przewidziano 60-dniowe negocjacje techniczne dotyczące szczegółów demontażu programu i wywozu materiału rozszczepialnego.